Które polskie miasta są najbardziej przyjazne rowerzystom? Ranking 2018

Co 2 lata redakcja miesięcznika „Rowertour” przygotowuje ranking polskich miast przyjaznych rowerzystom. Które miasto tym razem okazało się najbardziej pro-rowerowe?

miasto przyjazne rowerzystom poznań

Które miasto okazało się najbardziej przyjazne rowerzystom? / Źródło: zasoby własne

Nie będę Was trzymać w niepewności, co do wyników. Uprzejmie więc donoszę, że w tegorocznym rankingu to…

Wrocław jest najbardziej przyjazny rowerzystom

Stolica Dolnego Śląska od zawsze była na podium, ale nigdy na pierwszej pozycji. Tym razem jednak Wrocławiowi udało się zdetronizować dotychczasowego lidera, czyli Gdańsk. Co takiego sprawiło, że stał się numerem jeden?

Różnica punktowa między Wrocławiem a Gdańskiem to zaledwie 0,6 punktu, więc bardzo niewiele. Na zwycięstwie zaważyła większa ilość infrastruktury rowerowej wybudowanej w przeciągu ostatnich dwóch lat, a także znaczne opóźnienie w uruchomieniu gdańskiego roweru publicznego (ruszy dopiero 18 listopada).

Trzecie miejsce w rankingu przypadło Radomiowi, który awansował o trzy pozycje. Tak dobry wynik zawdzięcza nowym drogom i pasom dla rowerów, a zwłaszcza ich nawierzchni, która w 90% jest asfaltowa. Dobra robota!

miasta przyjazne rowerzystom ranking rowertour 2018

Miasta przyjazne rowerzystom według 5. edycji rankingu „Rowertour” / Źródło: Rowertour nr 11 (129) listopad 2018

Tuż za podium uplasowały się Toruń, Słupsk i Warszawa. Cieszy mnie bardzo, że do pierwszej dziesiątki dostał się Poznań (awans o 9 pozycji). Największy awans zanotował Rybnik (+16 miejsc na pozycję 15.), Sosnowiec (+15 miejsc, z 39.) oraz Koszalin (z 26. na 12. miejsce). Aż o 18 miejsc spadł w klasyfikacji Chorzów, a Legnica, Jaworzno i Wałbrzych nie odesłały w ogóle ankiet i tym samym nie zostały sklasyfikowane. Dziwi zwłaszcza postawa Jaworzna, które ostatnio chwaliło się otwarciem pierwszej w Polsce rowerostrady.

Co ciekawe, gdyby w rankingu liczyły się tylko pierwsze trzy kryteria (dotyczące jedynie tzw. ścieżek rowerowych), to wyniki byłyby zgoła inne. Wygrałby Rzeszów przed Płockiem i Koszalinem. Po szczegóły tegorocznego rankingu „Rowertour” odsyłam do wersji papierowej magazynu. A jeśli chcecie sobie przypomnieć rezultaty poprzedniej edycji, to zajrzyjcie do poniższego wpisu.

Miasta dla rowerów – ranking 2016

Rower publiczny miejskim standardem

Zdecydowanie cieszy fakt, że system rowerów miejskich na dobre zadomowił się w Polsce. Funkcjonuje ich już ponad 50. Największe systemy posiada Warszawa (5400 rowerów), Łódź (1560 jednośladów), Kraków (1500) i Poznań (nieco ponad 1200). Mevo, czyli trójmiejski system, będzie miał do dyspozycji 4080 elektrycznych rowerów IV. generacji (czyli takich bez konieczności korzystania ze stacji dokujących). W zależności od miasta oprócz standardowych jednośladów można korzystać także z rowerów cargo, dziecięcych, tandemów i elektrycznych.

stacja rowery miejskie nextbike

Taki widok to praktycznie standard w wielu polskich miastach / Źródło: zasoby własne

Z ciekawości wziąłem dane z rankingu „Rowertour” i sprawdziłem, w którym systemie przypada najwięcej rowerów miejskich na 1 tysiąc mieszkańców. Wyszło mi, że w stolicy jest to 3,1. Ale za to w Gdańsku i Gdyni wskaźnik ten jest jeszcze wyższy, bo na tysiąc mieszkańców przypada 4,8 rowerów. Całkiem niezły wskaźnik ma też system w Kaliszu (2,8) i w Lublinie (2,7).

Co równie istotne, rowery miejskie biją rekordy popularności. Tylko w okresie od 1 marca do 15 września było 12 milionów wypożyczeń w ramach systemów Nextbike. W samym maju rowery wypożyczono 2,4 miliona razy! A trzeba przecież pamiętać jeszcze o BikeU, który jest operatorem m.in. najdłużej działającego w Polsce systemu jakim jest krakowski Wavelo. Widać, że Polakom podobają się takie rozwiązania w duchu sharing economy.

Przybywa rowerowej infrastruktury

Zdecydowanie poprawia się ilość i jakość infrastruktury. Miasta przy okazji wszelakich remontów najczęściej budują też drogi rowerowe. Także w budżetach obywatelskich sporo głosów idzie na tego typu inwestycje. W przeciągu ostatnich 4 lat w miastach ankietowanych przez „Rowertour” przybyło około 1 200 km nowych dróg dla rowerzystów. To dobrze, ale jak dla mnie zdecydowanie większy nacisk powinien być na udogodnienia niskokosztowe. Jakie zapytacie?

miasto przyjazne rowerzystom sluza rowerowa poznan

Pas rowerowy i tzw. śluza to rozwiązania zdecydowanie przyjazne rowerzystom / Źródło: zasoby własne

Chodzi mi przede wszystkim o pasy, kontrapasy i śluzy rowerowe, do wykonania których najczęściej potrzebna jest jedynie puszka farby. No dobra, malowanie to banał, bo żeby takowy pas powstał potrzebne są uzgodnienia z miejscowym zarządcą drogi. Wymagana jest także zmiana organizacji ruchu, która może nie spodobać się kierowcom. Tylko jeśli miasto na poważnie myśli o ograniczaniu emisji z transportu, to tego typu rowerowe udogodnienia są koniecznością.

Jak wygląda rowerowa Polska?

Ranking rankingiem, ale każdy ma swoje spostrzeżenia dotyczące miasta, w którym żyje. W mojej ocenie jest chyba coraz lepiej. Na oko widać, że na ulicach przybywa rowerzystów, którzy śmigają po mieście nie tylko wiosną i latem, ale także w mniej przyjazne rowerzystom pory roku. Możemy korzystać z większej ilości infrastruktury rowerowej i to nie tylko stricte drogowej, ale także w postaci stacji naprawczych czy kolejnych parkingów i stojaków. Wprawdzie miast w stylu rowerowej stolicy świata, czyli Kopenhagi, jeszcze nam w Polsce brakuje, ale kto wie, może kiedyś…

ciezkie zycie rowerzysty na ulicy

Marzy mi się, żebym zamiast przeciskania się środkiem mógł jechać pasem dla rowerów… / Źródło: zasoby własne

Nadal jednak największym problemem jest kultura drogowa. Jeżdżąc prawie codziennie do pracy rowerem miejskim muszę się trochę nakombinować, żeby sprawnie przejechać (często na granicy prawa). Ile to razy kierowca mnie wyprzedzał tylko po to, żeby potem dojechać do samego krawężnika i tym samym uniemożliwić mi dalszą jazdę. Jakoś sobie z tym radzę urządzając często slalom gigant, ale takie zachowanie jest najbardziej denerwujące.

Chciałbym, żeby kierowcy samochodów potrafili w większym stopniu dzielić się z nami, rowerzystami, miastem. Najlepiej jakby się zamienili fotel na siodełko. Korzyści będą nie tylko ekologiczne (mniejszy smog), ale też zdrowotne (przecież ruch to zdrowie) i finansowe (rower jest zdecydowanie tańszy w utrzymaniu niż auto).

A Wam jak się jeździe po mieście na rowerze? Jakie rozwiązania przyjazne rowerzystom chcielibyście mieć w większej ilości? Doczekamy kiedyś polskiej Kopenhagi?

 

Źródło: Rowertour

(Visited 812 times, 1 visits today)