Podróżowanie neutralne dla klimatu – jak to zrobić?

Sezon wakacyjny się rozpoczął i zapewne wiele osób odbędzie bliższe i dalsze podróże. Wiąże się to oczywiście z emisjami CO2. Czy można jakoś sprawić, żeby podróżowanie było neutralne dla klimatu?

podróżowanie neutralne dla klimatu samolot

Samolot jest najgorszym środkiem transportu pod względem emisji CO2 / Źródło: Unsplash; Foto: Eduardo Velazco

Na dobry początek informacja, która może Was lekko zdziwić, a nawet zszokować. Mianowicie, najnowsze analizy mówią o tym, że międzynarodowa turystyka odpowiada za 8% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Oczywiście na ten wynik składa się nie tylko emisje związane z przemieszczaniem się z punktu A do B, ale również z noclegami, wszelakimi atrakcjami, jedzeniem i energią na potrzeby usług turystycznych. Same podróże lotnicze stanowią aż 1/5 emisji związanych z turystyką. Sprawdźmy zatem teraz…

Ile wynoszą emisje z transportu?

Według danych Eurostatu w 2016 roku emisje z transportu stanowiły blisko 25% całkowitych emisji CO2 w Unii Europejskiej. Trend jest wzrostowy, bo przybywa nam samochodów i latamy coraz częściej i coraz dalej. W niektórych krajach sektor transportu ma już największy udział w całkowitych emisjach (np. w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii).

Patrząc na poszczególne rodzaje środków transportu, to najwięcej gazów cieplarnianych wydobywa się z rur wydechowych samochodów osobowych – prawie połowa z sektora transportowego. W sumie nie ma się co dziwić, skoro ponad 80% pasażero-kilometrów przypada na samochody osobowe. Swoje emisje dokładają też ciężarówki, autobusy i dostawczaki.

emisje CO2 rodzaje transportu EEA

Tak wygląda udział poszczególnych środków transportu w emisjach CO2 w sektorze transportu UE / Źródło: EEA

Lotnictwo, mimo iż nie ma aż tak znaczącego udziału w przewozie pasażerów (średnia unijna to 2 pasażerów na 1 mieszkańca), to ze względu na ilości spalanego paliwa potrzebnego do uniesienia samolotów w powietrze stanowi około 12% całkowitych emisji w europejskim transporcie. No dobrze, w takim razie…

Jaki środek transportu emituje najmniej CO2?

Skoro mówimy o podróżowaniu w trybie wakacyjnym, to zero bezpośrednich emisji zapewnią nam oczywiście własne nogi. To najprostszy, najtańszy a zarazem najbardziej dostępny środek transportu (choć oczywiście ma swoje ograniczenia). Niekoniecznie musimy odbywać pielgrzymki do miejsc wakacyjnego wypoczynku, ale gdy już jesteśmy na miejscu, to nogi jak najbardziej mogą nas ponieść, czy to w góry czy to do lasu.

Efektywność różnych środków transportu / Źródło: Vadim Povkh and Joao.pimentel.ferreira [CC BY-SA 4.0 ], from Wikimedia Commons

Gdybyście chcieli podróżować ekologicznie, ale na dłuższych dystansach, to najlepiej wybierzcie rower. Zwiedzanie na rowerze oferuje nam nie tylko zdrowy ruch, ale także bliskość z przyrodą, możliwość dojechania praktycznie wszędzie i najwyższą efektywność energetyczną. I oczywiście to, co najważniejsze, czyli zero emisji! Kilka razy brałem udział w rajdach rowerowych (ok. 500 km przez Polskę w ciągu 2 tygodni) i zdecydowanie polecam taki sposób podróżowania.

podróżowanie neutralne dla klimatu rower

Rower to chyba najlepszy sposób na podróżowanie neutralne dla klimatu / Źródło: Unsplash; Foto: David Marcu

Niewielkimi emisjami, w przeliczeniu na pasażera i przejechane kilometry, może się pochwalić transport kolejowy. Jak wiecie, pociągi w większości przypadków jeżdżą na prąd (choć niektóre również na wodór, a nawet na biogaz). Biorąc unijną średnią wychodzi na to, że jedyne emisje (i to pośrednie) związane z jazdą pociągiem wynoszą około 30-40 gramów CO2 w przeliczeniu na pasażerokilometr.

podróżowanie neutralne dla klimatu pociąg

Podróżowanie koleją nie jest takie złe dla klimatu / Źródło: zasoby własne

Podróżowanie autokarem też jest całkiem w porządku. O ile na każdy kilometr emituje około 900 gramów dwutlenku węgla, to po przeliczeniu na ilość pasażerów, jaka się w nim mieści (50-80), wartość ta wychodzi całkiem mała – jakieś 10-20 gCO2/pkm. Choć niestety trzeba pamiętać o innych zanieczyszczeniach z rury wydechowej (m.in. pyły i NOx).

Autem wygodniej, ale mniej ekologicznie

Ok, nie każdemu się będzie chciało męczyć z pedałowaniem, albo tarabanić z walizkami na pociąg lub autobus, skoro podczas wakacji miał odpoczywać. Najpopularniejszym obecnie środkiem transportu jest auto. Przy założeniu, że na wakacje podróżuje nim cała rodzina, emisje związane ze spalaniem benzyny albo ropy rozłożą się na 4-5 osób. Przyjmując, że średniej wielkości spalinowóz wypuszcza z rury wydechowej około 150 gCO2/km, to na głowę wyjdzie 30-40 gCO2/km. Ale jeśli jedziecie tylko we dwoje, emisję na głowę wyjdą większe.

podróżowanie autostrada austria

Jadąc na wakacje autem zadbaj o komplet pasażerów / Źródło: zasoby własne

Pomnóżcie to teraz przez przejechany dystans i wyjdzie jaki Wasza podróż ma wkład w globalne ocieplenie. Dla przykładu trasa z Warszawy nad polskie morze to ponad 60 kgCO2 z rury wydechowej licząc tylko w jedną stronę. A jazda z Poznania w Karkonosze dołoży do atmosfery dodatkowe 45 kgCO2. Oczywiście każde auto emituje różne ilości dwutlenku węgla, więc jeśli chcecie dokładniej to wyliczyć sprawdźcie dane techniczne swoich czterech kółek.

Ja, odkąd mam swój samochód, przejechałem ponad 67 tysięcy kilometrów (przede wszystkim poza miastem). Wyliczyłem, że do tej pory mam na sumieniu (wspólnie z rodziną) ponad 11 ton wyemitowanego CO2 (nie wspominając o innych zanieczyszczeniach z rury wydechowej).

Fajnie, ale sporo osób chce odpocząć w tropikach na drugim końcu świata. Wystarczy przecież wsiąść w samolot. Problem jest jednak taki, że…

Latanie samolotem nie jest dobre dla klimatu

Taka jest prawda. Pisaliśmy już o tym przy okazji sposobach na ekologiczne życie. Według naukowych wyliczeń rezygnacja z jednego transkontynentalnego lotu pozwoli zaoszczędzić klimatowi nawet 1,5 tony CO2. To by się zgadzało z wynikami kalkulatora emisji lotniczych. Poniżej obliczyliśmy dla Was emisje tam i z powrotem z Warszawy do 10 najpopularniejszych (według Urzędu Lotnictwa Cywilnego) destynacji w 2017 roku (+ dodaliśmy 4 miasta w gratisie).

podróżowanie samolotem emisje CO2 miasta

Takie emisje powoduje latanie z Warszawy i z powrotem do najpopularniejszych 10 miast / Źródło: opracowanie własne

Z kolei emisje związane z lotami czarterowymi do 10 najpopularniejszych krajów (docelowe lotniska wybrałem samemu), które Polacy wybierają na wakacje wyglądają następująco.

podróżowanie samolotem emisje CO2 wakacje

Takie emisje powoduje latanie na wakacje z Warszawy i z powrotem do najpopularniejszych 10 krajów / Źródło: opracowanie własne

Teraz zróbcie emisyjny rachunek sumienia (lub skorzystajcie z kalkulatora emisji lotniczych) i sprawdźcie ile dwutlenku węgla podgrzało atmosferę przez to, że lecieliście gdzieś na wakacje (albo w delegację). Dużo? Mało?

Tak czy siak, mleko się rozlało, a raczej dwutlenek węgla został wyemitowany. Ale przecież chcemy być w porządku dla ziemskiego klimatu. Co zatem zrobić, żeby nasze wakacyjne podróżowanie było neutralne dla klimatu?

Sadźcie drzewa! Dużo drzew!

To chyba pierwsze co przychodzi do głowy. Jest to jakieś rozwiązanie, bo jak zapewne wiecie z lekcji biologii (albo się niedługo dowiecie), drzewa pochłaniają dwutlenek węgla (i chwała im za to). Robią jeszcze całą masę innych rzeczy, więc jeśli Was to ciekawi, to możecie przeczytać ile jest drzew na świecie oraz dlaczego wycinka drzew jest nie do przyjęcia.

kompensacja emisji CO2 las

Im więcej drzew, tym większe pochłanianie CO2 / Źródło: zasoby własne

Swego czasu, na zlecenie Lasów Państwowych, wyliczono, że hektar polskiego sosnowego lasu jest w stanie pochłonąć 21,5 tony CO2 rocznie. Czyli żeby odpokutować za jeden lot, powiedzmy do Londynu i z powrotem, musielibyście dysponować lasem o powierzchni ok. 130 m2. Jak polecicie do Nowego Jorku, to już potrzeba ponad 300 m2. Mało realne, choć niewątpliwie przydałoby się zwiększać powierzchnię lasów, żeby spowolnić negatywny trend z jakim mamy do czynienia na całym świecie. Prostszy wydaje się jednak inny sposób.

Projekty redukujące emisje gazów cieplarnianych

Dwutlenek węgla jest niewidzialny, ale ma swoją cenę. A raczej jego ilość, którą udało się zredukować. Taka zredukowana i wyceniona ilość CO2 określana jest jako tzw. carbon credits. Te „węglowe kredyty” generowane są przez różne projekty, które najczęściej związane są z odnawialnymi źródłami energii (np. farmy wiatrowe, odzysk biogazu, fotowoltaika). Mogą też dotyczyć efektywności energetycznej, transportu, zalesiania, zmiany paliw albo procesów technologicznych na mniej emisyjne. Co istotne, projekty takie funkcjonują w krajach rozwijających się (z definicji) i oprócz redukcji emisji CO2 uwzględniają także cele zrównoważonego rozwoju (np. zmniejszanie ubóstwa, transfer technologii, edukacja).

kompensacja emisji CO2 carbon offset climateneutralnow

Z takich kategorii można wybierać projekty, dzięki którym można skompensować emisje CO2 / Źródło: ClimateNeutralNow.org

Nad całym cyklem ich życia (projektowaniem, metodologią obliczania redukcji emisji, rejestracją i wydawaniem kredytów węglowych) czuwa ONZetowska agenda, która związana jest m.in. z paryskim porozumieniem klimatycznym, czyli Sekretariat UNFCCC. Istnieją również alternatywne systemy zatwierdzania takich projektów, jak Gold Standard i VCS, choć jest ich zdecydowanie mniej niż tych zrealizowanych pod auspicjami UNFCCC.

Jeśli zatem chcemy sprawić, żeby nasza podróż była neutralna dla klimatu, to możemy zakupić odpowiednią ilość CO2 (w postaci carbon credits) i zrobić sobie tzw. carbon offsetting.

Gdzie i jak zbilansować swoje emisje CO2?

Najprostszym rozwiązaniem jest skorzystanie z bazy projektów generujących „kredyty węglowe”, które zostały zatwierdzone przez UNFCCC. Na stronie Climate Neutral Now można dokonać zakupu odpowiedniej ilości CO2, tak żeby bilans naszych emisji wyszedł na zero. Do wyboru jest kilkadziesiąt projektów (z blisko 8 000 zarejestrowanych do tej pory) z kilku krajów (np. Brazylia, Chile, Kenia, Tajlandia). Co ważne, dokonując transakcji na tej stronie nie płacicie prowizji (co najwyżej opłatę związaną z PayPalem), a całość kwoty trafia do właściciela danego projektu.

Ceny jeden tony CO2 zaczynają się od 0,30 $ a kończą na 8,50 $ (w zależności od rodzaju projektu). Oznacza to, że za skompensowanie naszych podróżnych emisji do Londynu, w najtańszym wariancie musielibyśmy zapłacić około 32 groszy. W najdroższym będzie to 9 złotych. Lot do Nowego Jorku możemy zbilansować raptem za 75 groszy, albo 21 złotych, gdy mamy klimatyczny gest.

podróżowanie neutralne dla klimatu carbon offset

Właśnie tyle zapłaciłem za kompensacje moich emisji na trasie Poznań – Łódź / Źródło: zasoby własne

Możecie również skorzystać z firm pośredniczących w offsetowaniu emisji (np. atmosfair albo myclimate). Ostatnio jadąc Flixbusem dopłaciłem całe 75 groszy, żeby uczynić moją podróż neutralną dla klimatu. Niektóre linie lotnicze (np. Brussels Airline, United, Lufthansa) przy zakupie biletu również oferują taką opcję (choć nie nasz narodowy przewoźnik LOT), więc rozejrzyjcie się dobrze. Sami widzicie, że to niewielki koszt, zwłaszcza w porównaniu do ceny biletów lotniczych.

Podróżuj, ale emituj jak najmniej (albo wcale)!

Można podróżować palcem po mapie (ja tak robiłem całe dzieciństwo). Teraz wystarczy skorzystać z Google Street View, żeby zobaczyć praktycznie dowolne miejsce na świecie. Ale nie ma co się oszukiwać – jako ludzie lubimy podróżować i będziemy podróżować coraz więcej.

podróżowanie neutralne dla klimatu rower 2

Wycieczki rowerowe są zdecydowanie zeroemisyjne / Źródło: Unsplash; Foto: Patrick Hendry

Warto jednak podróżować z głową mając w pamięci nasz wpływ na globalne ocieplenie. A więc:

  • kiedy tylko możemy wybierajmy zeroemisyjne podróżowanie (piechotą albo na rowerze);
  • korzystajmy z transportu zbiorowego, który może się szczycić niskimi emisjami w przeliczeniu na pasażera (pociąg, autokar);
  • jadąc autem zadbajmy o komplet pasażerów;
  • wybierajmy wakacje bliżej domu;
  • jeśli musimy lecieć, skorzystajmy z rankingu linii lotniczych i w miarę możliwości wybierajmy te bardziej przyjazne klimatowi.

Co zatem z kompensacją emisji CO2? Tak na dobrą sprawę nie załatwia ona problemu nadmiernych emisji. To tylko „klimatyczne rozgrzeszenie” albo „greenwashing” nas samych. Będzie nam trochę lepiej z tym, że nasza podróż jest neutralna dla klimatu. W pierwszej kolejności powinniśmy jednak tak planować nasze wakacje, żeby emitować jak najmniej.

A czy Wy bierzecie pod uwagę swój wpływ na klimat podczas podróżowania? Czy raczej nie przejmujecie się takimi kwestiami? A może latacie po całym świecie i bilansujecie swoje emisje? Powiedzcie, jak Wy sobie radzicie z tą kwestią.

 

Źródła: Scientific AmericanEurostat, Ministerstwo Środowiska, UNFCCC

(Visited 438 times, 2 visits today)