Szczyt klimatyczny COP22 – co zostało ustalone?

Przez ostatnie dwa tygodnie w Marrakeszu odbywał się szczyt klimatyczny COP22. W obliczu kolejnego, rekordowo ciepłego roku, wciąż rosnącego stężenia CO2 w atmosferze oraz czekających nas zmian klimatycznych poczyniono pewne ustalenia. Teraz trzeba się zabrać do roboty!

Pierwsze spotkanie stron Porozumienia z Paryża

Dzięki temu, że tak szybko została przeprowadzona ratyfikacja przyjętego blisko rok temu w Paryżu Porozumienia Klimatycznego, szczyt klimatyczny w Maroku był jednocześnie pierwszym spotkaniem po jego wejściu w życie. Wprawdzie już drugiego dnia konferencji gruchnęła wiadomość, że to Donald Trump będzie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych (a wydawało się to nie do pomyślenia), to przedstawiciele państw nie zrazili się tym (przynajmniej oficjalnie). Atmosfera zdecydowanie świadczyła o tym, że mimo wydarzeń w USA, nadszedł czas działania.

szczyt klimatyczny cop22 unclimatechange foto

Szczyt klimatyczny COP22 zakończyło wspólne zdjęcie / Źródło: UNclimatechange @ Flickr (CC BY 2.0)

Dowodem na potwierdzenie wspólnej woli działania w obszarze globalnego ocieplenia był przyjęty ostatniego dnia szczytu dokument. W Marrakech Action Proclamation wszyscy uczestnicy konferencji potwierdzili, że są w pełni zaangażowani w pełne wdrożenie postanowień paryskiego porozumienia. Pokazują tym samym, że nadeszła zmiana w działaniach na rzecz klimatu i zrównoważonego rozwoju. Jednocześnie wzywają do podjęcia ambitnych i coraz większych wysiłków w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych oraz do solidarności z najbardziej narażonymi na skutki zmian klimatycznych krajami. Ale to nie wszystko.

Konkretne plany dekarbonizacje

Zgodnie z zapisami Porozumienia Klimatycznego, kraje-sygnatariusze muszą przedstawić swoje długoterminowe strategie jako uzupełnienie złożonych w zeszłym roku planów klimatycznych (które, jak możecie się przekonać, są dalece niewystarczające). Podczas konferencji COP22 tylko cztery kraje złożyły takie dokumenty – Niemcy, USA, Meksyk i Kanada. Wprawdzie administracja kończącego kadencję Baraka Obamy przedłożyła dość ambitny plan (do 2050 roku redukcja emisji o nie mniej niż 80% poziomu emisji z 2005 roku), to chyba nikt nie ma złudzeń, że te plany zostaną w najbliższym czasie wstrzymane albo anulowane.

Niemcy za to chcą do połowy tego stulecia osiągnąć stan klimatycznej neutralności. Przygotowana przez naszych zachodnich sąsiadów strategia zawiera różne wskazówki i metody, jak to osiągnąć w poszczególnych sektorach gospodarki. Na przykład standardem w najbliższej przyszłości mają się stać odnawialne źródła energii oraz efektywność energetyczna. Co ważne, plan ma być odpowiednio aktualizowany, a poszczególne cele redukcyjne mają być podnoszone.

Kanada, podobnie jak jej południowy sąsiad, również planuje obniżyć emisje netto łącznie o 80% w stosunku do roku 2005. Jest to spójne z celem umowy klimatycznej, mającej ograniczyć wzrost temperatury w zakresie 1,5÷2ºC. Z kolei Meksyk w swojej strategii zakłada, że zmniejszy emisję o 50% do roku 2050 w porównaniu do roku bazowego ustalonego na rok 2000. Teraz pozostałe państwa muszą przedstawić swoje ambitne propozycje na dekarbonizację.

Ale nie tylko duże kraje chcą działać na dużą skalę. Mniejsze, a do tego najbiedniejsze kraje też mają swoje cele. 47 takich państw (np. Bangladesz, Etiopia, Haiti) ogłosiło podczas marokańskiego szczytu, że chcą w latach 2030-2050 osiągnąć pełną niezależność energetyczną od paliw kopalnych. Innymi słowy – planują przejście na energię odnawialną. Wierzymy, że tego dokonają.

szczyt klimatyczny COP22 ban ki-moon

Szczyt klimatyczny COP22 – przemawia Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon / Źródło:
UN Photo; Foto: Evan Schneider

Szczyt klimatyczny bez wielkiego progresu

W kwestii finansów, które są niezwykle istotne, nie nastąpiły żadne spektakularne postanowienia. Państwa zgodziły się na dalszą debatę w tym zakresie. Jednocześnie potwierdziły konieczność zwiększania swoich wpłat na uzgodniony na poprzednim szczycie klimatycznym w Paryżu fundusz klimatyczny (100 miliardów dolarów do 2020 roku).

Do tego jeszcze doszła dyskusja nad specjalnym funduszem adaptacyjnym, ale nie uzgodniono niczego ciekawego poza tym, że strony mają się pochylić nad tym tematem do końca marca 2017 roku. Warto jednak odnotować, że kraje zobowiązały się do wpłaty 81 milionów dolarów na ten fundusz, czyli więcej, niż miał wynosić cel na ten rok.

Z kolei 23 miliony dolarów mają być przeznaczone na Climate Technology Center and Network. Co się za tym kryje? Z założenia ma to być platforma, która wspomoże kraje rozwijające się w transferze technologii i ich dalszym rozwoju. Ma ona również na celu umożliwienie realizacji zobowiązań wynikających z tzw. Technology Mechanizm ustanowionego w ramach Porozumienia Klimatycznego.

Państwa ustaliły także pięcioletni plan działania w zakresie strat i szkód spowodowanych przez zmiany klimatyczne. Prace zaczną się w 2017 roku i będą się koncentrować głównie na nieekonomicznych stratach (np. kulturalnych), zarządzaniu ryzykami, a także na niezwykle ważniej kwestii migracji. Jest to w pewnie sposób dodatek do planów związanych z adaptacją do zmian klimatycznych.

Porozumienie klimatyczne mówi również, że w 2018 roku państwa mają przedstawić swoje dotychczasowe działania w zakresie realizacji przedstawionych wcześniej celów redukcyjnych. Ustalono, że przewodniczący COP22 i kolejnego szczytu klimatycznego COP23 będą dyskutować z przedstawicielami państw nad tym zagadnieniem. Szczegóły techniczne dotyczące realizacji klimatycznych planów oraz sposobów raportowania i obliczania redukcji emisji będą dalej dyskutowane.

To logiczne, że ekologiczne

Oprócz państwowego szczebla rozmów i spotkań jak na każdej konferencji klimatycznej odbywał się szereg tzw. side-events. Podczas jednego z nich Bertrand Piccard (to on okrążył Ziemię lecąc solarnym samolotem), jako przedstawiciel Solar Impulse Foundation, poinformował o utworzeniu World Alliance for Clean Technologies. Tworzą go start-upy, organizacje pozarządowe, instytucje naukowe oraz firmy. A jaki jest cel tego sojuszu?

szczyt klimatyczny cop22 bertrand piccard

Bertrand Piccard opowiada o utworzeniu międzynarodowego sojuszu na rzecz czystych technologii / Źródło: UNclimatechange @ Flickr (CC BY 2.0)

Niejako z rozpędu, po sukcesie projektu Solar Impulse, propagowane mają być różne rozwiązania, które już teraz są zdolne połączyć ekonomię i ekologię. Przemawia do nas argument, że musimy stawiać na czyste technologie nie dlatego, że są eko-logiczne, ale dlatego, że są przede wszystkim logiczne. Nawet jeśli nie musielibyśmy stawiać czoła globalnemu ociepleniu, to zdecydowanie mają sens wszelkie efektywne energetycznie i odnawialne technologie, które nie dość, że dają miejsca pracy, to przede wszystkim redukują emisje gazów cieplarnianych. Brawa z ten pomysł!

Oprócz tego uruchomiona została przez UNEP inicjatywa dotycząca redukcji emisji z torfowisk. Zwraca się w ten sposób uwagę na to, że torfowiska są największymi naturalnymi magazynami organicznego węgla (100 razy więcej niż lasy tropikalne), a do tego dają życie tysiącom organizmów. Zdecydowanie warto chronić te ekosystemy.

Ciąg dalszy musi nastąpić do końca 2018 roku

Po zapoznaniu się z ustaleniami tegorocznego szczytu klimatycznego pozostaje pewien niedosyt. Żadnych spektakularnych deklaracji (no może poza czterema strategiami dekarbonizacyjnymi) i sporo przekładania terminów na później. Niestety, taka jest specyfika międzynarodowych umów i spotkań (trochę wiało nudą, nie ukrywamy tego).

szczyt klimatyczny cop22 unfccc fb foto

Szczyt klimatyczny COP22 pokazał, że cały świat jest zjednoczony w kwestii globalnego ocieplenia / Źródło: UNFCCC Facebook

Niezwykle istotne jest jednak to, że wszyscy zgodzili się na to, że do 2018 roku musi powstać kompletny zestaw zasad działania oraz ich monitorowania w oparciu o zapisy Porozumienia Klimatycznego. Jest to niezbędne, żeby zapewnić międzynarodową współpracę, zaufanie oraz wiarę w sukces na kolejne lata i dekady. Zmiana zapoczątkowana przez przyjęcie i niedawną ratyfikację paryskiego porozumienia pokazuje, że przedstawiciele państw są świadomi, że musi ona nastąpić szybko. Musi być także nieodwracalna i nie do zatrzymania.

Kolejny szczyt klimatyczny odbędzie się za rok w Azji w tym samym terminie (6-17 listopada), ale do ustalenia pozostaje jeszcze wyznaczenie konkretnego miejsca (pierwszy raz nie było chętnego). Przez najbliższy rok tematów do klimatycznych rozmów nie zabraknie. Żeby tylko nie zabrakło pasji do dalszego i realnego działania.

 

Źródła: UNFCCC, Carbon Brief, Solar Impulse

(Visited 69 times, 1 visits today)