OZE w domu i w zagrodzie – pytania i odpowiedzi

Niedawno na moim Instagramie ogłosiłem, że będę pisał artykuł na temat OZE w domu. Dałem przy tej okazji możliwość zadawania pytań właśnie o zastosowanie zielonej energii w domach. Najwyższy czas, by na te pytania odpowiedzieć. Zapraszam!

Odnawialne źródła energii stają się coraz bardziej popularne. Widać to praktycznie na każdym kroku – wystarczy pojechać na osiedle domków jednorodzinnych albo wyjechać poza centrum miasta by zobaczyć, że na dachach wielu domów zamontowano panele fotowoltaiczne. To oczywiście powinno cieszyć, bo dzięki fotowoltaice można wyprodukować czystą energią i w ten sposób zmniejszyć zużycie prądu produkowanego w Polsce w większości z węgla.

Coraz więcej prosumenckich instalacji OZE

Według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych pod koniec lipca 2021 r. moc zainstalowana w fotowoltaice w Polsce osiągnęła 5,5 GW (z czego ok. 4 GW to instalacje prosumenckie). Tym samym 4 lata wcześniej został przekroczony cel ustalony w Polityce energetycznej Polski na poziomie 5,1 GW. Wynik ten jest w znacznym stopniu skutkiem popularności programu „Mój prąd”. Został on uruchomiony w 2019 roku i w ramach niego rozliczono już ponad 230 tysięcy wniosków o dofinansowanie o łącznej kwocie 1,1 mld złotych.

prognoza-moc-pv-polska-do-2025-IEO

Stan obecny i prognozowany mocy fotowoltaiki w Polsce / Źródło: Instytut Energetyki Odnawialnej

OZE w domu to nie tylko panele PV na dachu. Wielu właścicieli wykorzystuje także pompy ciepła do celów ogrzewania i/lub przygotowywania ciepłej wody. Ich jednak nie widać z ulicy, bo tego typu urządzenia są najczęściej montowane w pomieszczeniach technicznych, a dolnego źródła ciepła najczęściej nie widać (no chyba, że patrzymy na powietrze, albo grunt pod nogami).

Po tym krótkim wstępie czas na pytania od moich czytelników, a raczej obserwatorów z Instagrama.

Przy jakim zużyciu opłaca się stosować panele fotowoltaiczne?

Jak to zwykle w życiu bywa – to zależy. Przede wszystkim trzeba usiąść i sprawdzić swoje dotychczasowe rachunki za prąd. Musisz wiedzieć ile zużywa gospodarstwo domowe i jaka jest aktualna cena 1 kWh. Do tego dość istotną kwestią jest to, jaką powierzchnię dachu mamy do dyspozycji, jak jest zorientowany i pod jakim nachyleniem. Paneli nie trzeba montować na dachu, więc możesz rozważyć montaż instalacji na ziemi, o ile posiadasz trochę wolego gruntu na swoim terenie.

Mając te podstawowe informacje można sprawdzić ile prądu można pozyskać ze słońca. Ja proponuję skorzystanie z kalkulatora PV przygotowanego przez Komisję Europejską. Można też przyjąć w uproszczeniu, że z 1 kWp mocy instalacji PV można w Polsce wytworzyć 1 000 kWh w ciągu roku. Dla łatwiejszego zobrazowania sytuacji jak wygląda opłacalność instalacji posłużę się konkretnym przykładem.

enerad-oplacalnosc-fotowoltaiki-dla-domu

Symulacja opłacalności instalacji PV dla domu zużywającego 3300 kWh/rok / Źródło: enerad.pl/fotowoltaika/

Założenia są takie, że mamy dom dla 4-osobowej rodziny, a jej roczne zużycie to 3 300 kWh. Za prąd płacą 0,65 zł/kWh. Dobrane moc paneli (3,1 kWp) pozwala na konsumpcję 80% wyprodukowanej energii. Uwzględniając, że cena energii będzie rosła o 6% rocznie zwrot nakładów inwestycyjnych nastąpi po ok. 7-8 latach (bez dotacji). Jeśli skorzystamy z dofinansowania (o tym dalej w tekście), to zwrot nastąpi jeszcze szybciej.

Oczywiście każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, bo każdy ma różne możliwości techniczne i finansowe. Ale patrząc na powyższy przykład wygląda na to, że to OZE w domu się opłaca.

Od czego zacząć – od pompy ciepła, czy od paneli PV?

Jak zwykle to zależy. Ale gdybym miał podejmować taką decyzję, to zdecydowałbym się najpierw na montaż instalacji fotowoltaicznej. Jest to prostsze rozwiązanie, bo do niego potrzebna jest jedynie odpowiednia powierzchnia dachu, bądź gruntu. Prąd, który dzięki słońcu wygenerują nam panele, wykorzystamy w różnym stopniu przez cały rok.

OZE-w-domu-green-projects

Panele fotowoltaiczne na dachu domu powinny być standardem / Źródło: zasoby własne

Pompa ciepła (o ile nie jest rewersyjna, czyli z funkcją chłodzenia) będzie nam przede wszystkim potrzebna w zimniejszych okresach roku. W związku z tym przy kwestii instalacji ogrzewania najczęściej potrzeba nieco więcej czasu na odpowiednie zaprojektowanie i przygotowanie jej modernizacji, zwłaszcza jeżeli ma być zastosowane ogrzewanie wodne (grzejniki, podłogówka).

Aczkolwiek mając do dyspozycji fotowoltaikę można także rozważyć zastosowanie klimatyzatorów typu (multi)split, które też działają na zasadzie pompy ciepła. W takim przypadku musimy się jednak pogodzić z koniecznością montażu jednostki lub jednostek zewnętrznych oraz wewnętrznych. Nie każdemu takie rozwiązanie przypadnie do gustu pod względem wizualnym.

Jaki rodzaj ogrzewania najlepiej wybrać w domu z OZE?

Przy założeniu, że planujesz budowę nowego domu, to w pierwszej kolejności trzeba zadbać o to, żeby zaprojektować dom energooszczędny, albo nawet pasywny. Dzięki takiemu podejściu zapotrzebowanie na energię domu będzie na niskim poziomie. Pozwoli to dobrać mniejsze źródła energii (= niższy koszt inwestycyjny) oraz zapewni niższe koszty użytkowania. Oczywiście wybór optymalnego systemu ogrzewania musi być poprzedzony stosownym projektem.

Najpopularniejsze rozwiązanie to ogrzewanie wodne za pomocą grzejników i ogrzewania podłogowego. Natomiast mając dużą instalację PV można rozważyć zastosowanie ogrzewania elektrycznego (np. maty grzewcze, kable grzejne). Aczkolwiek takie rozwiązanie najbardziej pasuje do domów niskoenergetycznych i pasywnych. Gdybym ja miał się budować, to chyba wybrałbym połączenie pompy ciepła (najpewniej powietrznej) z ogrzewaniem powietrznym.

OZE w starym domu – czy to wykonalne?

Wbrew pozorom nie ma przeciwwskazań, żeby w starych domach stosować OZE. Oczywiście wiele zależy od stanu technicznego domu oraz parametrów izolacyjnych przegród. Jeśli stan dachu na to pozwala, to fotowoltaikę można zamontować niezależnie od wieku budynku.

W przypadku chęci montażu pompy ciepła, to w pierwszej kolejności trzeba zadbać o to, żeby budynek tracił jak najmniej ciepła przez ściany, dach i okna. Jeśli mamy kwestię termomodernizacji załatwioną, to wtedy dużo sensowniej jest podejść do kwestii modernizacji źródeł ciepła i instalacji grzewczej.

Analizy z Niemiec i Szwajcarii pokazują, że pompy ciepła sprawdzają się nawet w zwykłych instalacjach grzejnikowych (takich, w których temperatura czynnika grzewczego wynosi 55-60 st. C). Biorąc pod uwagę fakt, że klimat nam się ociepla i liczba dni z ujemnymi temperaturami jest coraz mniejsza (zwłaszcza takimi w okolicach -20 st. C), pompy ciepła są w stanie bez problemu dostarczyć ciepło przez praktycznie 90% czasu, w którym potrzebne jest ogrzewanie.

Marzy mi się niezależność energetyczna domu – czy to możliwe w Polsce?

Muszę przyznać, że to bardzo ciekawe i piękne marzenie. Jego realizacja, jak to zwykle z marzeniami bywa, nie jest jednak taka prosta. Na dodatek poziom trudności zależy także od tego, jaki poziom niezależności energetycznej rozważamy.

W przypadku fizycznej niezależności energetycznej nasz budynek jest niepodłączony do krajowej sieci elektroenergetycznej (tzw. off-grid). Oznacza to, że musi on być wyposażony nie tylko we własne źródła energii, ale także w systemy jej magazynowania. Mogą to być takie akumulatory, jakie robi Tesla albo Renault, albo zwykły agregat prądotwórczy na ropę. Tzn. nie musi o ile w przypadku braku prądu damy radę przeżyć.

Można także być podłączonym do sieci (tzw. on-grid), ale jednocześnie mieć tak skonfigurowaną instalację OZE w domu (oraz cały dom), że praktycznie nie trzeba będzie pobierać prądu z sieci. To też jest pewien sposób na uniezależnienie się od rosnących cen energii.

Kiedy w Polsce nie trzeba będzie oddawać prądu do sieci?

Zakładam, że chodzi o kwestię bycia prosumentem, czyli właścielem mikroinstalacji fotowoltaicznej podłączonej do krajowej sieci elektroenergetycznej. W takim przypadku montowany jest dwukierunkowy licznik energii i następuje półroczne rozliczenie za energią elektryczną oddaną do sieci (wyprodukowaną nadwyżkę) i pobraną z sieci. Sieć energetyczna niejako magazynuje energię wyprodukowaną przez naszą instalację PV. Ale generalnie polskie prawo nie wymaga oddawania prądu do sieci – można przecież zrobić instalację off-grid, albo mieć ją na tyle małą, żeby była pełna autokonsumpcja prądu.

Natomiast może niebawem się okazać, że nie będzie można oddawać prądu z paneli PV do sieci. Dlaczego? Ano dlatego, że Krajowy System Energetyczny jest przestarzały i już teraz nie radzi sobie z nierównomiernym obciążeniem zieloną energią, która jest wprowadzana przez prosumentów do sieci. A zatem coraz częstsze będą przypadki odłączania od sieci domowych instalacji PV, a nawet braku zgody na podłączanie nowych instalacji. Również zmiany w legislacji idą w kierunku motywowania inwestorów indywidualnych do jak największego zużywania prądu z PV na własne potrzeby.

Powerwall Tesla - domowy lub biurowy magazyn energii

Powerwall Tesla – domowy lub biurowy magazyn energii / Źródło: Tesla

Jest także opcja zastosowania domowego magazynu energii. Są to wprawdzie rozwiązania jeszcze dość drogie, ale z każdym rokiem ich cena maleje. Dla przykładu przydomowy magazyn dla instalacji około 5 kWh kosztuje około 30 000-35 000 tys. złotych. Przy okazji rozważań o magazynie energii najważniejsze będzie dobranie jego pojemności do naszych potrzeb oraz potencjalnych nadwyżek energii wytworzonej. Po więcej informacji odsyłam do przekrojowego artykułu o magazynach energii na portalu enerad.pl.

Jak wygląda kwestia wymiany, recyklingu i utylizacji zużytych paneli PV?

Żywotność paneli mono- i polikrystalicznych szacuje się na ok. 20-30 lat. Oczywiście wszystko zależy od jakości ich wykonania w fabryce i prawidłowego montażu. Nie bez znaczenia są także warunki atmosferyczne, jak chociażby gradobicia. Przy założeniu, że nic dramatycznego się nie stanie panele PV powinny posłużyć przez dwie dekady, choć trzeba się liczyć z niewielkim spadkiem wydajności produkcji. Na pewno wcześniej niż panele trzeba będzie wymienić falowniki.

Biorąc pod uwagę żywotność, ale i popularność instalacji w najbliższych latach, w samej Polsce, do utylizacji lub recyklingu może trafić ponad 100 ton zużytych instalacji fotowoltaicznych. Moduły fotowoltaiczne składają się z materiałów, które można i warto w dużej części odzyskać, więc ich recykling już się rozwija i będzie się nadal rozwijał (bo będzie się to po prostu opłacało). Działają już pierwsze firmy w tym obszarze. Prowadzone są także prace badawcze, np. przez Akademię Górniczo-Hutniczą. No i większy nacisk na recykling wymuszą też zmiany legislacyjne. A zatem ja jestem raczej spokojny o kwestię recyklingu paneli PV.

Czy można mieć OZE w bloku?

Można! Oczywiście to zależy o jakim OZE mówimy. Najprościej będzie zastosować fotowoltaikę, aczkolwiek raczej nie we własnym zakresie. Mówię tu o montażu takiej instalacji przez spółdzielnię mieszkaniową na bloku. We Wrocławiu działa największa jak do tej pory spółdzielnia energetyczna, w ramach której na 35 budynkach zamontowano prawie 3 tysiące paneli PV o łącznej mocy ok. 0,8 MW. Prąd wyprodukowany przez elektrownię na bloku może być wykorzystywany do zasilania części wspólnych (np. oświetlenia klatek schodowych, wind). W ten sposób zmniejszane są opłaty eksploatacyjne. Co ciekawe u mnie na osiedlu w Poznaniu w zeszłym roku na dwóch wieżowcach zamontowali fotowoltaikę. Teraz trwa montaż na kolejnych dwóch blokach.

Aczkolwiek jest także opcja, żeby na swoim balkonie zamontować jeden albo dwa panele fotowoltaiczne. Taka instalacja wymaga jednak uprzedniej zgody spółdzielni mieszkaniowej, bo wiąże się to z ingerencją w fasadę budynku.  Jeśli masz taki pomysł, to zgłoś się do spółdzielni i dopytaj o formalności. Pomijając kwestie formalne związane z montażem paneli na balkonie lub dachu trzeba także rozwiązać sposób ich podłączenia do wewnętrznej instalacji elektrycznej. Najprościej jest zrobić instalację, która w całości zużyje wygenerowany prąd.

Przy odrobinie samozaparcia jest to jednak wykonalne i można dzięki temu zaoszczędzić trochę grosza i cieszyć się zieloną energią. Taką balkonową instalację zrobił swojego czasu pan Beniamin Broniek z Katowic. Zainteresowanych realizacją odsyłam też na grupę na Facebooku. Można również spróbować skorzystać z dachu swojego bloku, tak jak to zrobił pan Radosław Wroński z Krakowa. Choć w takim wariancie może być trochę trudniej o zgodę wspólnoty albo spółdzielni.

Na jakie dofinansowanie OZE można liczyć?

Od 2019 roku działa w Polsce program „Mój prąd”, który mocno napędził zainteresowanie prosumenckimi mikroinstalacjami fotowoltaiczymi. W ramach pierwszego pakietu (2019-2020) można było uzyskać dofinansowanie w wysokości do 5 000 zł (maksymalnie do 50% kosztów kwalifikowanych). Program na lata 2021-2023 miał mniejszą pulę środków, stąd można ubiegać się było o 3 000 złotych wsparcia na mikroinstalację PV (dobre i to). Problem jest jednak taki, że 6 października 2021 r. NFOŚiGW poinformował, że nabór wniosków o dofinansowanie w ramach programu „Mój Prąd” został wstrzymany z uwagi na wyczerpanie puli pieniężnej. Na pocieszenie w 2022 r. szykowana jest kolejna edycja tego programu, choć nie wiadomo jakie dokładnie będą zasady.

Oprócz dofinansowania fotowoltaiki są także dostępne dotacje i pożyczki na inne technologie OZE. Możliwe jest skorzystanie ze środków w ramach programu „Czyste powietrze” na wymianę źródeł ciepła i termomodernizację. W przyszłym roku planowane jest także uruchomienie programu „Moje ciepło”, który z założenia będzie wspierał montaż pomp ciepła.

Z innych form wsparcia montażu OZE w domu warto wspomnieć o uldze termomodernizacyjnej (odliczenie w PIT). Polecam także zainteresować się lokalnymi programami dofinansowania, bo niektóre miasta takie właśnie uruchomiły (np. Warszawa, Kraków czy Poznań). Nie zaszkodzi też sprawdzenie strony z ekodotacjami prowadzonej przez Krajowy Ośrodek Zmian Klimatu.

Jak będzie wyglądać rozliczenie fotowoltaiki w 2022 r.?

Dobre pytanie! W momencie publikacji tego artykułu (październik 2021 r.) jeszcze nie ma pewności, co do przepisów jakie będą obowiązywały w przyszłym roku. Z projektu ustawy na pierwszy rzut oka wyłania się obraz mniej korzystnych dla prosumentów przepisów. Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce, żeby od 2022 roku oddawanie i pobieranie nadwyżek prądu z instalacji prosumenckich odbywało się na zasadach rynkowych. Oznacza to, że operator sieci kupi energię od prosumenta po cenie hurtowej, ale sprzeda ją po cenie detalicznej.

system-sprzedazy-vs-system-opustow-oszczednosci.jpg

Porównanie systemu opustów z systemem sprzedaży energii wyprodukowanej w instalacji PV przez prosumenta / Źródło: enerad.pl

Taka zmiana w przepisach proponowana przez resort klimatu ma nieco ograniczyć niekorzystny dla sieci przesyłowych wpływ ponad 700 tys. prosumentów. Zmiany mają także wymusić zwiększenie autokonsumpcji energii wytwarzanej w przydomowych źródłach. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że obecni prosumenci mają zagwarantowane rozliczenie w systemie opustów przez 15 lat.

Czy ostatnie działania rządu nie zniechęcają do stosowania paneli fotowoltaicznych?

Hmmm… Możliwe, że zniechęcają. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prawo dotyczące OZE jest dość niestabilne i, w obliczu konieczności szybkiej dekarbonizacji, dość nieskuteczne. Ale nie tylko o OZE chodzi, lecz o cały sektor energetyczny, który wymaga gruntownych przemian w całej szerokości – od zamykania kopalń, przez przestarzałe i wysoce emisyjne źródła energii, po niewydolne i wymagające rozbudowy i modernizacji sieci przesyłowe. Czas pokaże, czy rządzący sprostają wyzwaniu.

OZE w domu warto mieć!

Jeśli ktoś planuje budowę nowego domu (albo remont), to według mnie powinien go tak zaprojektować, żeby było on całkowicie zeroemisyjny pod wzgledem lokalnych emisji. Takie założenie pozwalają spełnić jedynie odnawialne źródła energii w postaci pomp ciepła i fotowoltaiki. Ceny energii będą nadal rosły, więc posiadanie własnych źródeł będzie się coraz bardziej opłacało. A na dodatek, choć może przede wszystkim, dzięki OZE w domu w mniejszym stopniu będziemy korzystać z paliw kopalnych. Dzięki temu ziemskiemu klimatowi będzie ociupinkę lżej. A i my będziemy mogli się pochwalić ekologiczną postawą i niższym śladem węglowym. Jak dla mnie warto to zrobić!

Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania dotyczące OZE w domu, to zapraszam do zadawania ich w komentarzu.

 

Artykuł powstał we współpracy z portalem enerad.pl, na którym można znaleźć więcej informacji nt. fotowoltaiki, pomp ciepła, magazynów energii, a także rankingi urządzeń i firm z branży OZE.

(Visited 281 times, 1 visits today)