Jaki wpływ na środowisko ma latanie samolotem?

Niektórzy korzystają z ferii zimowych i latają na urlop do ciepłych krajów. Inni z kolei planują już letnie wakacje lub rozglądają się za promocyjnymi cenami biletów lotniczych. A jeszcze inni muszą lecieć w delegację. Niestety, latanie samolotem ma swoją środowiskową cenę.

Od razu zaznaczę, że nie zamierzam komukolwiek wytykać latania samolotem. Sam przecież też mam na sumieniu taki sposób podróżowania (choć tylko w celach służbowych). Chcę jednak zwrócić uwagę na pewne aspekty lotnictwa, którym daleko do bycia ekologicznymi. Tak pod rozwagę.

Lotnictwo wpływa na klimat

Pierwszy problem środowiskowy związany z lotnictwem, to jego negatywny wpływ na klimat. Gdyby przyjąć sektor lotniczy jako jedno państwo, to byłby w pierwszej 10-tce w kategorii największych emitentów gazów cieplarnianych. W sumie na koniec 2018 roku wyemitował blisko 900 milionów ton CO2 (3x tyle co Polska). Po przeliczeniu daje to około 3% globalnych emisji CO2. Niby niewiele…

latanie samolotem

Trzeba przyznać, że widoki z samolotu są przednie / Źródło: zasoby własne

Tyle tylko, że naukowcy zajmujący się badaniem atmosfery twierdzą, że sektor lotniczy ma więcej na sumieniu niż sam dwutlenek węgla powstający przy spalaniu paliwa. Do pełnego obrazu trzeba dodać emisję tlenków azotu i siarki, sadzę oraz parę wodną, które mają właściwości zmieniające atmosferę. Co więcej, przelatujące na dużych wysokościach samoloty tworzą chmury pierzaste (cirrusy), które zwłaszcza nocą dają efekty podgrzewający. Zainteresowanych większą ilością szczegółów odsyłam do artykułu Carbon Brief.

W związku z powyższym uznaje się, że sektor lotniczy jest odpowiedzialny za około 5% globalnego ocieplenia powodowanego przez ludzkość. A przecież mówimy raptem o 160-180 tysiącach lotów komercyjnych dziennie. Do tego liczebność floty samolotów wynosi około 40 tysięcy sztuk, a więc bardzo mało w porównaniu chociażby do 1,2 miliarda aut jeżdżących po Ziemi. No i jeszcze jest kwestia taka, że jedynie 3% ludzi z całego świata lata samolotami…

Emisje lotnicze rosną, bo latamy coraz więcej

Kolejna negatywna sprawa… Lotnictwo jest jednym z najszybciej rosnących źródeł emisji gazów cieplarnianych i jednocześnie najbardziej emisyjnym środkiem transportu. W skali globalnej emisje z lotnictwa wzrosły o ponad 75% w latach 1990 – 2012. Najnowsze szacunki mówią, że emisje z tego sektora będą rosły od 2 do nawet 7 razy do połowy stulecia. W 2050 roku będą stanowić ponad 20% globalnych emisji. Dlaczego?

latanie-samolotem-przewidywane-emisje-CO2

Tak się kształtują przewidywania dotyczące emisji CO2 z lotnictwa / Źródło: Emission Reduction Targets for International Aviation and Shipping

Ano dlatego, że ruch lotniczy ciągle rośnie. W zeszłym roku zanotowano wzrost o 6,4%. Tylko na kontynencie europejskim przewiduje się, że w 2040 roku będzie on większy o 42% w stosunku do roku 2017. Wzrośnie zarówno liczba pasażerów (obecnie 4,3 miliarda rocznie), jak i zwiększy się flota samolotów. Wprawdzie samoloty stają się coraz bardziej efektywne energetycznie (np. taki Dreamliner), ale ta poprawa nie skompensuje rosnącej ilości lotów.

Lotnictwo na uprzywilejowanej pozycji

Gdzie może leżeć przyczyna tego, że latamy (w domyśle tylko niewielka część populacji) coraz więcej? Brak granic (przynajmniej w UE), globalizacja, chęć zwiedzania świata i robienia biznesów to jedna strona medalu. A druga jest taka, że sektor lotniczy korzysta całkiem nieźle na niskich podatkach. Zaraz po II Wojnie Światowej ustalono, że paliwo lotnicze, które jest na pokładzie samolotu, nie może być podwójnie opodatkowane. No i nie jest. Szacuje się, że takie zwolnienie jest warte około 60 miliardów euro. Rocznie!

latanie-samolotem-smuga-kondensacyjna

Bez obaw, chemtrials nie istnieją – to tylko smuga kondensacyjna / Źródło: Pexels

Na terenie Europy niby można opodatkowywać naftę lotniczą w ruchu krajowym, ale tylko Holandia, Norwegia i Szwajcaria to robią. Część krajów wprowadziła opodatkowanie biletów lotniczych (ponad połowa z krajów EU-28). Ale już podatek VAT nie jest nakładany na loty wewnątrz Unii. Wiedzieliście o tym?

Dodatkowo, lotniska (zwłaszcza przy rozbudowach) korzystają najczęściej z państwowych dotacji, a więc z pieniędzy podatników. Niekiedy państwa stosują nawet zachęty płacąc liniom lotniczym za każdy lot do konkretnego lotniska (tak swojego czasu zrobiła chociażby Turcja). Jak dla mnie trochę za dużo tych udogodnień, zwłaszcza jak sobie człowiek pomyśli o tym, że inne sektory jakoś nie mogą liczyć na niższe podatki.

Latanie samolotem generuje tony śmieci

Kolejną sprawą związaną z samolotami, która negatywnie odbija się na środowisku, jest produkcja różnego rodzaju odpadów. Wiadomo, specyfika tego środka transportu jest znana i przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa, świeżości ale i niższej wagi, stosuje się całkiem sporo jednorazowych utensyliów. Skoro latamy samolotami, to znaczy, że akceptujemy ten stan rzeczy. Ale czy wiemy ile śmieci powstaje w trakcie lotu?

latanie-samolotem-plastikowe-odpady

Tyle mniej więcej odpadów generuje się podczas 10-godzinnego lotu / Źródło: abc.net.au

Rocznie tylko podczas lotów powstaje ponad 5,7 milionów ton odpadów. Przewiduje się, że wartość ta wzrośnie dwukrotnie w przeciągu kolejnych 10-15 lat. Statystyczny pasażer podczas jednego tylko lotu generuje 1,4 kilograma śmieci. Cześć z nich powstaje w ramach konsumpcji dań i napojów serwowanych przez obsługę. Są to więc wszelkie plastikowe opakowania, jednorazowe sztućce i kubeczki, puszki i butelki. Ale są to też gazety i papierowe serwetki.

Po każdym locie zostają również niezjedzone posiłki. Dzieje się tak, ponieważ pasażerowie nie zjadają wszystkiego, ale także z powodu zbyt dużej liczby porcji jakie są na pokładzie (żeby przypadkiem nie zabrakło). Aby zrozumieć skalę podam liczbę posiłków jaką każdego dnia przygotowuje się tylko w liniach Emirates. To 180 000 posiłków, które ostatecznie staną się w mniejszej lub większej części odpadami. I jeszcze warto pamiętać, że odpady z pokładów samolotów stanowią jedynie 20% wszystkich generowanych przez lotnictwo odpadów!

Czy latanie samolotem może być bardziej ekologiczne?

To bardzo trudne zadanie, zważywszy na prognozowany wzrost ruchu lotniczego. Można ten ruch jednak systemowo nieco usprawnić. Jak? Chociażby poprzez bardziej zorganizowane i lepsze zarządzanie kontrolą lotów. Analizy mówią, że dzięki takim usprawnieniom możliwe jest zmniejszenie ilości niepotrzebnie zużywanego paliwa w samolotach o około 10% (a wraz z nim spadną emisje CO2).

Można też próbować ograniczać zapotrzebowanie na latanie poprzez nałożenie podatku węglowego na każdą tonę emitowanego podczas lotu dwutlenku węgla. Analizy zespołu Transport & Environment wskazują, że powinna być to kwota rzędu 150 euro. Spowodowałaby ona wzrost cen biletów o około 19%. Zniesienie różnego rodzaju ulg podatkowych i dotacji oraz nałożenie podatków, które funkcjonują w innych sektorach gospodarki również jest rozważane. Może wtedy podróże koleją stałyby się bardziej popularne?

latanie-samolotem-pasazerowie

Czy pasażerowie zdają sobie sprawę z kosztów środowiskowych latania samolotem? / Źródło: Pexels

Dekarbonizacja paliw lotniczych to kolejny sposób. Są pomysły na biopaliwa lotnicze, ale ich produkcja wiązałaby się z wylesianiem i koniecznością uprawy dodatkowych połaci gruntów. Poza tym nie pokryłyby one w znacznym stopniu zapotrzebowania. Inna opcja to tzw. elektropaliwa wytwarzane w procesie elektrolizy wody i łączenia z dwutlenkiem węgla z powietrza. To póki co technologia przyszłości, która wymagać będzie sporych nakładów energii (najlepiej oczywiście tej odnawialnej). W Wielkiej Brytanii testowana będzie produkcja paliwa lotniczego z odpadów, co wydaje się sensownym rozwiązaniem. Z kolei samoloty pasażerskie na wodór albo baterie to na razie czyste science-fiction.

Jest jeszcze coś takiego jak CORSIA, czyli Carbon Offsetting and Reduction Scheme for International Aviation. Ten międzynarodowy program ma zacząć obowiązywać od 2020 roku. Linie lotnicze, które do niego przystąpiły (dobrowolnie) zobowiązały się do monitorowania swoich emisji oraz ich kompensacji poprzez kupowanie jednostek redukcyjnych (tzw. carbon credits). W założeniu w latach 2021-2035 nawet 80% emisji powyżej poziomu z roku 2020 ma być skompensowanych. Ale tak czy siak, nadal samoloty będą wypuszczały do atmosfery różne nieprzyjazne gazy, więc będzie to typowy greenwashing.

Ciężka sprawa z odpadami

A właściwie lekka, bo chodzi o wszechobecny na pokładzie plastik. Linie lotnicze będą się starały ograniczać stosowanie jednorazowych plastików poprzez zastąpienie ich przynajmniej biodegradowalnymi zamiennikami (pierwszy taki lot już się nawet odbył pod koniec zeszłego roku). Zastosowanie metalowych sztućców czy wielorazowej zastawy jest utrudnione ze względów bezpieczeństwa, jak i wagi (większa emisja CO2).

latanie-samolotem-bez-plastiku-hifly-airline

Linia lotnicza HiFly chwali się pierwszym lotem bez jednorazowego plastiku / Źródło: HiFly Airline

W przypadku marnowania żywności linie lotnicze mogą nawiązać współpracę z organizacjami charytatywnymi. Tak robi chociażby Quantas, który niewykorzystane podczas lotu pakiety żywnościowe przekazuje do odpowiedniej instytucji. Są też pomysły, aby już przy kupowaniu biletu wybrać rodzaj i wielkość posiłku, aby ograniczać marnowanie jedzenia. Niektóre linie lotnicze już to wprowadziły.

Również pewne usprawnienia przy segregacji odpadów są możliwe po to, żeby większa ich ilość trafiała faktycznie do recyklingu. Najprostszy jest recykling gazet, a także plastikowych butelek po napojach oraz puszek. Nawet modyfikacja wózków personelu naziemnego może pomóc w łatwiejszej i lepszej segregacji odpadów. Z kolei w Hiszpanii działa program Zero Waste Cabin mający na celu ograniczenie powstawania odpadów (ale póki co bez spektakularnych sukcesów). Jak widać rozwiązania są, choć z racji specyfiki branży lotniczej, nie wszystkie da się wdrożyć w prosty sposób.

Jak jeden lot samolotem może wpłynąć na ślad węglowy?

Na koniec jeszcze przykład, jaki wpływ może mieć jeden lot samolotem na ślad węglowy. Przyjmijmy, że jakaś osoba była przeciętnym zjadaczem mięsa, ale teraz chce być przyjazna dla planety, zwierząt i klimatu. Postanawia więc przejść na dietę roślinną. To bardzo dobry krok, bo dzięki temu ślad węglowy takiej osoby, w świetle najnowszych badań, zmniejszy się z o około 1 tonę ekwiwalentu CO2.

latanie-samolotem-flightradar24-global-coverage

Tyle samolotów lata po niebie każdego dnia / Źródło: FlightRadar24

Ale ta sama osoba lubi sobie polecieć na wakacje do ciepłych krajów. Dajmy na to do Tajlandii. I co się dzieje? Taki lot w obie strony powoduje emisje ponad 720 kg CO2e w przeliczeniu na jednego pasażera. Jak wybierze lot na Kubę, to będzie to już 980 kg CO2e (kalkulator emisji dostępny jest na stronie ICAO). Czyli praktycznie jednym lotem niweluje się korzyści związane ze zmniejszonym śladem węglowym wynikającym z przejścia na dietę roślinną. Auć!

Najlepiej ograniczyć latanie samolotem

Sami widzicie, że sektor lotniczy jest na bakier z ekologią. Nie ma się też co łudzić, że w najbliższej przyszłości jakoś diametralnie się to zmieni na lepsze. Ale zmienić na lepsze możemy nasze nawyki związane z korzystaniem z samolotów. Jak? Po prostu mniej latać, a najlepiej wcale. Można przecież wybrać bardziej przyjazne klimatowi środki transportu. Będziemy mieli w ten sposób mniej gazów cieplarnianych i mniej plastikowych śmieci na sumieniu.

Pewnie część z Was się oburzy, bo przecież podróże kształcą, na dodatek co chwila są promocje na bilety lotnicze, a i zdjęcia w ciepłych krajach zawsze dobrze wyglądają. Tak, to prawda! Ale prawdą jest także negatywny wpływ na środowisko takiego sposobu podróżowania. Ja mam w pamięci (i w wyobraźni) przyszłe skutki zmian klimatycznych i nadciągającą globalną katastrofę i staram się robić wszystko, żeby minimalizować swój negatywny wpływ na planetę. Nielatanie samolotem do takich proekologicznych działań na pewno się zalicza.

 

Źródła: EEA, Transport & Environment, ICAO, IATA, abc.net.au 

(Visited 3 568 times, 18 visits today)