Niedziela bez handlu – czy jest ekologiczna?

Wczoraj znakomita większość sklepów była zamknięta. Czy to ma dobry wpływ na środowisko?

Oczywiście ten artykuł nie ma żadnego oparcia w badaniach, danych i liczbach. Pierwsza niedziela bez handlu, wprowadzona przez rząd, była wczoraj, a dziś jest dziś i jest bardzo rano, więc nie było czasu, by naukowo zbadać wpływ zamkniętych sklepów na środowisko. Ale pokusiliśmy się o kilka myśli.

Niedziela bez handlu jest ekologiczna

Po pierwsze, sklepy są zamknięte i choć pobierają prąd do mrożenia kurczaków, ładowania samochodów elektrycznych i trzymania w ryzach rozrostu bakterii w jogurtach, to jednak sądzimy, że zużycie energii jest mniejsze, niż gdyby trzeba było te molochy (to znaczy sklepy, a nie kurczaki czy jogurty 🙂 ) ogrzewać i oświetlać przez cały dzień, by ludzie widzieli promocje i mogli bez rękawiczek macać owoce. Poza tym w zamkniętym sklepie wyłączone są terminale do płatności kartami, oświetlenie na słodycze przy kasach, maszyny piekące pieczywo głęboko mrożone i wiele innych udogodnień, więc bilans energetyczny wychodzi raczej na plus dla środowiska (zwłaszcza że w Polsce energię mamy w większości z węgla).

Niedziela bez handlu czy jest ekologiczna

Niedziela bez handlu – czy jest ekologiczna? / Źródło: Unsplash

Po drugie, parkingi przed sklepami w niedziele bez handlu są puste, więc nie ma tam aut, które by tam przyjechały z innych miejsc, więc wygląda na to, że nie spaliły benzyny ani ropy, nie jadąc do marketu. A skoro nie spaliły, to w atmosferę nie uleciały masowo-niedzielno-shopppingowe tony CO2. Czyli też dobrze.

Po trzecie, na kilka dni w roku konsumpcja zwolni, więc może w dłuższym okresie spadnie też popyt, a tym samym podaż i produkcja? A mniejsza produkcja to mniejsza emisja? Tak tylko głośno myślimy, ledwie drażnimy neurony bez fundamentalistycznego serwowania ostatecznych opinii.

Po czwarte, ludzie spędzający niedziele na zakupach gdzieś będą musieli się podziać. Może pójdą do kin, które i tak są otwarte w niedziele, i zobaczą film o tym, że małe jest ekologicznie wielkie? A może wybiorą się do restauracji? Albo do parku? Kobieca intuicja podpowiada nam, że jeśli 100 osób nie pójdzie na zakupy w niedzielę, to 10 z nich pójdzie do restauracji, 10 do kina, 5 do rodziny, 25 na spacer, rower, bieganie czy cokolwiek tam jest teraz modne z dziedziny fitnessu, a reszta zostanie w domu. Kobieca intuicja może nas mylić, ale wszystko sprowadza się do tego, że spora grupa osób, które specjalnie w niedziele myją włosy, używają perfum, jedzą śniadanie i jadą do sklepu, by coś kupić, pewnie zostanie w domu, tym samym ograniczając swój ślad węglowy. A to dobrze.

Niedziela bez handlu czy jest ekologiczna

Niedziela bez handlu – czy jest ekologiczna? / Źródło: Unsplash

Niedziela bez handlu nie jest ekologiczna

Po pierwsze, Polacy mają jakieś takie skrzywienie na punkcie tego, że może im czegoś w lodówce zabraknąć, więc kupują za dużo. Owe “za dużo” się potem nie nadaje do spożycia, co zwiększa ilość śmieci. Podejrzewamy, że wiele osób wpadnie w jakąś surrealistyczną obawę, że zabraknie im jedzenia w niedzielę i dlatego w sobotę kupią za dużo. A potem wyrzucą, bo albo o tym zapomną, albo najdzie ich smak na coś innego i te sobotnie zapasy na niedziele wylądują w koszu.

Po drugie, ci, którzy zostali w domu, będą robić to, co zwykle robią w domu i przez to, że nie są w sklepie, będą tego robić więcej, a to się pewnie wiąże ze zwiększonym zużyciem zasobów. Ale ostatecznie i tak w domu zużyją zasobów mniej, niż gdyby zużywali je na kupowanie.

Podsumowując – 4:2 dla ekologiczności niedzieli bez handlu. Lubimy to! 🙂

A Wy jak spędziliście tę wolną od zakupów niedzielę? Robiliście coś ekologicznie poprawnego? A może mieliście bliskie spotkanie z naturą?

(Visited 19 times, 1 visits today)