Ile energii w Polsce wytwarzamy z OZE?

Wszyscy wiedzą, że Polska węglem stoi (choć na coraz bardziej chwiejnych nogach), ale trochę energii z OZE w Polsce też wytwarzamy. Ile dokładnie? 

To powiedzą nam najnowsze statystyki, które właśnie opublikował niezawodny GUS. Jak to w statystyce bywa, dane nie obejmują obecnego roku, tylko rok 2016. Ale spojrzymy też nieco dalej w przeszłość, żeby zobaczyć czy wytwarzamy coraz więcej zielonej energii, czy też coraz mniej.

Biomasa robi wynik OZE

Na początek informacja ile w ogóle w naszym kraju pozyskuje się energii pierwotnej. W zeszłym roku było to łącznie 2 804 263 TJ (tera dżuli), z czego energia z odnawialnych źródeł stanowiła 13,5% pozyskanej energii (379 687 TJ). Od 2012 roku udział ten wzrósł o 6,5%. To oczywiście dobrze, ale warto zdawać sobie sprawę, co w Polsce w największym stopniu wpływa na statystyki OZE.

OZE w Polsce spalanie drewna biomasa

Spalanie drewna, czyli tak wygląda główne źródło OZE w Polsce / Źródło: Unsplash.com; Foto: Obed Hernández

Aż 70,7% zielonej energii pochodzi z biopaliw stałych, czyli tak naprawdę ze współspalania biomasy (czyli drewna) z węglem w elektrowniach i elektrociepłowniach. Wprawdzie udział ten spada, bo jeszcze 4 lata temu wynosił 82%, ale mimo wszystko nadal sporo.

energia OZE nośniki Polska 2012

Pozyskanie energii z OZE w 2012 roku / Źródło: opracowanie własne na podstawie GUS

Na drugim miejscu jest energetyka wiatrowa. W 2016 roku wyprodukowała blisko 12% energii odnawialnej dla naszego kraju. Patrząc na dane sprzed kilku lat udział wiatru wzrósł o ponad 7 pp od 2012 roku. Szkoda tylko, że ten trend wzrostowy się zatrzymał (piszemy o tym dalej).

Wśród odnawialnych źródeł energii tak naprawdę liczą się jeszcze tylko biopaliwa ciekłe, czyli tzw. biopaliwa dodawane do benzyny (bioetanol) i oleju napędowego (biodiesel). Ich udział w całości energii pozyskanej z OZE wyniósł w zeszłym roku nieco ponad 10%.

energia OZE nośniki Polska 2016

Pozyskanie energii z OZE w 2016 roku / Źródło: opracowanie własne na podstawie GUS

Pozostałe źródła, to już praktycznie pomijalne wartości, a konkretnie 2,9% udziału ma biogaz, 2% pochodzi z hydroenergetyki. Poniżej 1% są biodegradowalne odpady komunalne (0,85%), pompy ciepła i energia słoneczna (po 0,58%). Na samym końcu jest geotermia (0,24%), która wg ministra Szyszko ma największy potencjał wśród OZE. No cóż, liczby tego nie potwierdzają i raczej się nie zanosi, żeby kiedykolwiek miała jakiś znaczący udział w polskim miksie energetycznym.

Najwięcej zielonego prądu dają wiatraki

Dzięki temu, że w ostatnich latach przybywało w Polsce nowych elektrowni wiatrowych, od dwóch lat numerem jeden w kategorii wytwarzania prądu z OZE jest właśnie energia z wiatru. W 2016 roku produkcja wyniosła 12 588 GWh, a jej udział wyniósł 55%. Na drugiej pozycji jest spalanie biopaliw stałych z wynikiem 30,3% (6 913 GWh, z czego 2 088 GWh to współspalanie).

energia elektryczna OZE Polska 2012-2016

Produkcja energii elektrycznej z OZE w latach 2012-2016 / Źródło: opracowanie własne na podstawie GUS

Ostatnie miejsce na podium od lat zajmuje energetyka wodna z 9% udziałem. Z kolei spalanie biogazu dało nam 4,5% prądu z OZE. Pozostałe źródła zielonej energii elektrycznej pozostają niezauważalne, no może poza ostro rosnącą energetyką słoneczną. Wprawdzie 0,5% udziału szału nie robi, ale ponad 110-krotny wzrost ilości prądu wyprodukowanego przez fotowoltaikę od 2012 roku już robi wrażenie.

udział OZE energia elektryczna Polska 2016

Energia wiatrowa wytworzyła w 2016 roku ponad połowę prądu z OZE / Źródło: opracowanie własne na podstawie GUS

Jak będzie przyszłość produkcji prądu z OZE?

Na pewno nie ma co liczyć na energetykę wiatrową, bo wraz z “dobrą zmianą” nastąpiła też zmiana ustawy o OZE (a później jej kolejna nowelizacja). Doprowadziło to do całkowitego zastopowania inwestycji wiatrowych, o czym była mowa (był też wykres) we wpisie pt. Zielona energia ma coraz lepsze statystyki.

OZE wiatraki Polska grafika Green Projects

Dzięki silnym wiatrom można wyprodukować całkiem sporo czystej energii / Źródło: Green Projects Facebook

Wprawdzie Polska notuje rekordowe (jak na Polskę) wyniki w produkcji energii z wiatru, ale są to tylko pojedyncze dni, kiedy po prostu mocno wieje. Na przykład dzięki Grzegorzowi, czyli orkanowi, który pod koniec października przeszedł nad Europą, w Polsce aż 28% prądu pochodziło z farm wiatrowych. Ale gdybyśmy mieli ich więcej, to wyniki byłyby jeszcze lepsze. A tak, w ciągu całego roku, uzbiera się ledwie 6-7% energii elektrycznej z wiatru w porównaniu do całości wyprodukowanego prądu w naszym kraju.

Zielonej mocy przybywa

Mimo zniszczenia rynku wiatrowego, faktem jest, że od kilku lat przybywa w Polsce nowych źródeł odnawialnych energii. Oczywiście najwięcej mocy zainstalowanej mamy dzięki wiatrakom. GUS twierdzi, że na koniec 2016 roku było ich 5,7 GW, choć URE podaje nieco większą wartość, bo 5,8 GW. Takie odnawialne źródła jak woda, biogaz i biomasa utrzymują swoje moce na praktycznie niezmienionym poziomie od lat.

moc OZE Polska 2011-2017

Tak do pewnego czasu rosły moce OZE / Źródło: opracowanie własne na podstawie URE

Najbardziej spektakularnego wzrostu dokonała jednak fotowoltaika. W 2012 roku była reprezentowana przez 1 MW elektrownię (czyli jakieś 4 tysiące paneli), a na koniec ubiegłego roku było ich aż 187 razy więcej, tzn. 187 MW. Dobra wiadomość dla entuzjastów czystej energii jest taka, że instalacji PV będzie z pewnością przybywać, bo ceny paneli wciąż spadają (nawet Ikea takie sprzedaje). Zła wiadomość jest taka, że chodzą słuchy o kolejnej nowelizacji ustawy o OZE, która może wprowadzić kolejne mechanizmy, ale niekoniecznie wsparcia. Czas pokaże, a tymczasem…

Coraz mniej OZE w końcowym zużyciu energii

Tak, dobrze czytacie! Choć w ostatnich latach w Polsce przybywało nowych mocy OZE, to jednak nie przekłada się to wcale na wartości, które zadowolą Unię Europejską. Dlaczego to takie ważne? Otóż zgodnie z celami unijnej dyrektywy Polska w 2020 roku musi się wykazać 15% udziałem OZE w zużyciu końcowym energii brutto. Co to znaczy “w zużyciu końcowym brutto”? Definicja jest taka:

Końcowe zużycie energii brutto oznacza nośniki energii dostarczane do celów energetycznych przemysłowi, sektorowi transportu, gospodarstwom domowym, sektorowi usług, w tym świadczącemu usługi publiczne, rolnictwu, leśnictwu i rybołówstwu, łącznie ze zużyciem energii elektrycznej i ciepła przez przemysł energetyczny na wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła oraz łącznie ze stratami energii elektrycznej i ciepła podczas przesyłania i dystrybucji.

Generalnie najpierw trzeba wyliczyć sumę zużycia energii elektrycznej, energii w ciepłownictwie i chłodnictwie oraz energii zużywanej w transporcie, a następnie sprawdzić ile z niej zostało wyprodukowane przez OZE. Brzmi trochę skomplikowanie i całe szczęście, że to GUS, a nie my, zajmuje się tymi wyliczeniami. Jakie są zatem wyniki? Niestety, nie za ciekawe, bo zamiast zbliżać się do 15% jesteśmy na poziomie 11,3%.

udział OZE końcowe zużycie energii Polska 2005-2016

Wyznaczony dla Polski cel 15% OZE w 2020 roku wydaje się być nierealny / Źródło: GUS

Gdzie są biopaliwa II-giej generacji?

W porównaniu do 2015 roku jedyny wzrost w wykorzystaniu zielonej energii w 2016 roku nastąpił w branży ciepłownictwa i chłodnictwa (+0,2 pp do wartości 14,7%). Spadł natomiast udział OZE w elektroenergetyce z 13,43% do 13,36%. Przyczyna? Wzrasta zapotrzebowanie na energię, nowych mocy z OZE brakuje, a dodatkowo wprowadzono nowe przeliczniki do obliczania energii odnawialnej zużywanej do napędów silników.

udział OZE końcowe zużycie energii Polska 2005-2016 (2)

Tak wyglądają składowe ogólnego celu OZE dla Polski / Źródło: opracowanie własne na podstawie GUS

Jednak najbardziej dramatyczny wręcz wynik zanotował sektor transportu, który jeszcze w 2015 roku osiągał 6,4%, a rok później jedynie 3,9%. Skąd taki spadek? Jest to po prostu konsekwencja kilkuletnich zaniedbań z wdrożeniem unijnej dyrektywy dotyczącej biopaliw. Od września 2015 roku ograniczona do 7% została możliwość stosowania do rozliczeń biopaliw I-szej generacji (pozyskiwanych z roślin jadalnych typu rzepak albo kukurydza). W zamian promowane są biopaliwa II-giej generacji (bardziej ekologiczne, bo produkowane z odpadów). A tych w Polsce brakuje (znaczy biopaliw II-giej generacji), tak samo jak przepisów (ustawa właśnie jest procedowana). I mamy taki wynik, jaki mamy.

Nieosiągnięty cel OZE oznacza kary

Gdy parę miesięcy temu zastanawialiśmy się nad tym, czy Polska wciąż ma szansę osiągnąć cel OZE w 2020 roku, tak teraz nie ma się chyba już nad czym zastanawiać. Przed karami rzędu 12-17 miliardów złotych wynikającymi z nieosiągnięcia celu mogłoby nas uratować szybkie przemodelowanie systemu wsparcia OZE poprzez wprowadzenie stabilnych i przewidywalnych warunków dla inwestorów oraz konkretne subsydia.

Najwyraźniej jednak w Ministerstwie Energii zrobiono kalkulacje i okazało się, że jednak bardziej opłaca się zbierać kasę od obywateli na elektrownie węglowe poprzez tzw. rynek mocy, niż wspierać czystą energię. Bo przecież kary do unijnego skarbca i tak zapłaci suweren. Niestety, nie po raz pierwszy w Polsce polityka wygrywa ze zdrowym rozsądkiem.

 

Źródła: GUS Energia ze źródeł odnawialnych w 2016 r., URE, Odnawialny Blog

(Visited 5 953 times, 13 visits today)