Formuła E zmieni nasze życie?

Formuła E to wyścigi elektrycznych bolidów. Ot, taka Formuła 1, ale bez spalin i hałasu. Jak się tak nad tym zastanowiliśmy, to wyszło nam, że elektryzujące wyścigi mogą zmienić nasze życie.

Wiemy, wiemy, idea, że sport może w ogóle być pożyteczny, to szalona idea. W końcu tylko zapewnia emocje, nie rozwiązuje żadnego problemu i pochłania takie zasoby, że jest wręcz policzkiem dla minimalizmu, prostoty i samoograniczenia. Ale posłuchajcie.

Ja, czyli On Drugi, interesuję się samochodami, ale unikam sportu motorowego, bo to głupie, zbędne, krzykliwe i niepotrzebne. Głupi ja! Nie wiem, czy wiecie, bo ja wiem, ale pierwsze rekordy prędkości na lądzie osiągnięte za kierownicą nie służyły niczemu pożytecznemu, ale ostatecznie pomogły w rozwoju motoryzacji. Tak w ogóle to pierwszą maszyną, która przekroczyła 100 km/h na lądzie, był samochód elektryczny. Z jakiś powodów niektórzy ludzie zakładają ognioodporne kombinezony i kaski, by za szybko wchodzić w zakręty i szybciej iść na obiad po wyścigu. Choć ja jestem temu przeciwny, to jednak ma to sens.

Formuła E / Źródło: Formuła E

Formuła E / Źródło: FIA Formula E

Sport ma sens?

Na przestrzeni lat bardzo często było tak, że najpierw ludzie do sportu wprowadzali pewne innowacje, by szybciej dojechać do mety, a potem te rozwiązania pojawiały się w autach, którymi jeździmy my, zwykli ludzie. Przykłady? To w sporcie zadebiutowały wsteczne lusterko, hamulce tarczowe, lekkie, wytrzymałe konstrukcje (stal, aluminium, włókno węglowe) i skuteczniejsze oleje. A także bardziej aerodynamiczne nadwozia i z czasem nawet aktywna aerodynamika (auto zmienia kształt wraz ze wzrostem prędkości, by jechać jeszcze szybciej), hamulce z włókien węglowych, dwusprzęgłowe skrzynie biegów, napęd na cztery koła, bezpośredni wtrysk paliwa, ABS, ESP czy system KERS.

Jeśli to brzmi jak bełkot, to nie martwicie się, tylko uwierzcie, że wszystkie te rozwiązania dostępne są już w zwykłych autach. No dobra, węglowe hamulce, KERS i aktywna aerodynamika to na razie ekscentryczne rozwiązania w hipersamochodach. Jednak wsteczne lusterko, hamulce tarczowe, ABS, olej i bezpośredni wtrysk ma każde auto. I teraz przechodzimy do Formuły E.

formula e ekologiczna elektryczna

Formuła E w akcji / Źródło: FIA Formula E

Formuła E wystartowała w 2014 roku

Początkowo traktowana było jako niegroźna ciekawostka, ale ostatnio dołączyły do niej lub są o krok od przyłączenia się takie motoryzacyjne tuzy jak Renault, Jaguar, DS (luksusowy Citroën), Audi, BMW, Mercedes i Volvo. Inne firmy motoryzacyjne, które są ważne i duże, ale niekoniecznie o nich słyszeliście, to Faraday Future (rywal Tesli finansowany przez Chińczyków), Venturi i Mahindra. Co jest więcej ekologicznego w Formule E?

Dygresja a propos Audi, jeśli pozwolicie

Niemiecka firma wygrywała wyścigi Le Mans 13 razy. Poza tym jako pierwsza wygrała ten wyścig bolidem z dieslem (TDI) i bolidem hybrydowym (TDI plus silnik elektryczny). Toyota, Porsche i Nissan też mają hybrydy w Le Mans, ale elektrycznie benzynowe. Po volkswagenowskiej aferze dieselgate (Audi jest częścią Volkswagena) z jednej strony VW obiecuje nam elektryczne gruszki na wierzbie, a z drugiej strony Audi żegna się z Le Mans. No i przy okazji mówi stanowcze „Nein!” ściganiu się turbodieslami, zamiast tego inwestując w e-sport.

My dwaj możemy mieć ekologiczne skrzywienie i dopatrywać się zielonego tam, gdzie go nie ma, tak może być. Jeśli jednak potentat od diesli zabiera swoje sportowe zabawki na elektryzujący plac zabaw, to jest to dobry znak. Można zaryzykować twierdzenie, że zmienia się świadomość na technologiczno-decyzyjnym szczycie. To daje nadzieje, że e-rewolucja zejdzie niedługo pod strzechy.

formula e bolid abt audi

Bolid zespołu ABT Schaeffler Audi Sport / Źródło: FIA Formula E

No dobra, koniec tej dygresji, wracamy do tematu

Wszystkie auta Formuły E to konstrukcja Renault (kręcą nas auta tej marki, szczególnie to), które mogą wydobyć z siebie maksymalnie 28 kWh energii. Co z tym zrobią zespoły, to ich sprawa. Zasady dopuszczają jeden lub dwa silniki napędzające jedną oś. Nie można instalować silników w każdym kole, ale można dobrać wielkość silnika (duży jest mocniejszy, mniejszy jest lżejszy). Producenci mogą również stosować swoje rozwiązania w zakresie inwerterów, skrzyń biegów (od 1 do 6 biegów może być) i układu chłodzącego.

Można oczekiwać, że w najbliższych latach organizatorzy poluzują zasady konstruowania baterii i płyty podłogowej, by sprawdzić, jakie rozwiązania są najefektywniejsze, by potem trafiły pod maskę aut dla nas. Doświadczenie zdobyte w komponowaniu napędu tak, by starczył na wyścig i pozwolił wygrać, wykorzystano już w koncepcyjnym modelu Renault Trezor, który nigdzie się nie ściga, ale wygląda zniewalająco. No dobrze, a dlaczego jeszcze Formuła E jest ekologiczna?

Renault Trezor - pierwsze auto inspirowane Formułą E / Źródło: Renault

Renault Trezor – pierwsze auto inspirowane Formułą E / Źródło: Renault

Formuła E – zasady

Każdy wyścig, łącznie z treningami i kwalifikacjami, rozgrywany jest w ciągu jednego dnia. Ma to zredukować koszty i zminimalizować utrudnienia w miastach, w których będą organizowane wyścigi. Wyścig Formuły E rozpoczyna się ze startu zatrzymanego i trwa około godziny. W tym czasie kierowcy muszą wykonać dwa pit-stopy, podczas których nie tankują i nie zmieniają opon jak w F1. Zamiast tego zmieniają pojazdy – czad!

Moc pojazdów w czasie wyścigu jest ograniczona do 200 KM (w kolejnych seriach będzie to 220 i 250 KM), a raz w ciągu wyścigu można użyć systemu FanBoost. O tym, kto go dostanie, decydują widzowie przez głosowanie w social media (na naszym Instagramie na razie nie jest to możliwe 🙂) i przez 5 sekund moc będzie zwiększona do 243 KM.

formula e bolid renault e.dams z-e-16

Formuła E – bolid zespołu Renault e.dams / Źródło: Renault e.dams

Wyścigi Formuły E odbywają się w miastach (chcemy, by w miastach było więcej aut na prąd, bo są ciche i nic im nie wylatuje z rur wydechowych, przy okazji – ciekawy pomysł z Paryża), trasy mają około 3,5 km długości, bolidy są szybkie (3 s do setki, maksymalnie 225 km/h) i bardzo ciche. W czasie jazdy emitują około 80 dB. Dla porównania – osobowe auto hałasuje 75 decybelami, a autobus około 90 decybelami. Poza tym baterie bolidów Formuły E ładowane są przez generatory napędzane gliceryną powstałą podczas produkcji biodiesli (zwykłe diesle, jak wiemy, oszukują).

Formuła E - bolid Jaguara / Źródło: Jaguar

Formuła E – bolid zespołu Panasonic Jaguar Racing / Źródło: Jaguar

Pozostałe e-wyścigi

Gdyby tego e-sportu było mało, to dobra wiadomość jest taka, że w przyszłym roku wystartują wyścigi Electric GT Championship, gdzie będą się ścigały Tesle Model S. Motocykliści też przestawiają się na elektryczność, na przykład w Berlinie, i też się ścigają w serii wyścigów MotoE, by elektryzujące, dwukołowe maszyny były coraz lepsze.

Tesla Model S gotowa do startu w Mistrzostwach Electric GT

Tesla Model S gotowa do startu w Mistrzostwach Electric GT / Źródło: Autocar

Co więcej, pewna brytyjska firma pracuje nad rajdową wersją naszego elektrycznego ulubieńca – Renault Zoe. Dlaczego to dobre auto do rajdu? Ma dużo momentu obrotowego dostępnego od ręki, więc jest zrywne. Baterie są umieszczone w płycie podłogowej, co obniża środek ciężkości i zwiększa przyczepność w zakrętach. No i jest łatwe w obsłudze – widzieliście kiedyś, jak zawalone jest wnętrze auta rajdowego różnymi dźwigniami i przyciskami do uruchamiania zapłonu, pompy paliwa i czegoś tam jeszcze? Zoe ma jeden przycisk i już, może jechać. Poza tym przerobienie elektrycznego Renault, ze względu nie niewielką ilość części mechanicznych, jest niedrogie – około 10 tys. funtów. Mówi się, że sport to zdrowie, więc skoro możliwość ścigania się autem elektrycznym to sport, to jest to również zdrowe, prawda? I może dodać skrzydeł, czyż nie?

Rajdowe Renault Zoe

Rajdowe Renault Zoe / Źródło: Autocar

Jak już o skrzydłach mowa, to od 2018 bezszelestne wystartuje Red Bull Global Rallycross. I już niech nikt nie mówi, że elektryczne samochody to wytwór chorej wyobraźni. Rewolucja się dzieje i przekroczy punkt krytyczny w lutym 2017 roku. Tak mówi szef Mercedesa, według którego sprzedaż aut elektrycznych osiągnie 1% w skali roku właśnie w lutym (obecnie to 0,6%, ciągnie rośnie). A to, według jakiś zaawansowanych teorii ekonomicznych oznacza, że już nie ma odwrotu od elektrycznych samochodów. Czyli GM EV1 miał rację dwie dekady temu.

Red Bull Global Rallycross - niedługo start samochodów elektrycznych

Red Bull Global Rallycross – niedługo start samochodów elektrycznych / Źródło: Red Bull

 

Źródła: FIA Formula E, Green Car Reports, Autocar, Wikipedia

Zapisz

Zapisz

Zapisz

(Visited 170 times, 1 visits today)