Plastik nie jest największym zagrożeniem dla środowiska. Są inne, dużo poważniejsze!

Patrząc w internet albo wiadomości telewizyjne można często odnieść wrażenie, że plastik to największe zagrożenie dla środowiska. Zdjęcia martwych zwierząt zaplątanych w plastik tylko podsycają ten obraz. Tymczasem Ziemia ma dużo poważniejsze problemy, o których nie można zapominać.

Nie zrozumcie mnie źle. Pisałem roku temu, że zanieczyszczenie plastikiem to globalny problem i nadal tak twierdzę. Dobija mnie ilość plastiku jaka nas otacza i dlatego na co dzień staram się go ograniczać jak tylko mogę stosując zasady zero waste (do czego Was oczywiście zachęcam). Ale przerażają mnie również inne środowiskowe problemy. I myślę, że Was też powinny.

Wytrzymałość naszej planety jest ograniczona

W 2009 roku powstał koncept Planetary Boundaries, na polski tłumaczony jako Ograniczenia Planety. Określa on środowiskowe granice w ramach których ludzkość może bezpiecznie egzystować. Pierwotnie zidentyfikowanych było dziewięć takich granic, ale w 2015 zespół pod kierownictwem Willa Steffena ze Stockholm Resilience Centre dodał kolejne trzy, w tym tę związaną ze zmianami klimatu.

zagrozenia-dla-srodowiska-planet-boundaries

To są największe zagrożenia dla środowiska w ujęciu koncepcji Ograniczeń Planety / Źródło: Science Vol 347, Issue 6223

Koncepcja Ograniczeń Planety jest oparta na badaniach naukowych. Przekroczenie granic powoduje znaczące ryzyko destabilizacji naturalnej równowagi ekologicznej, w której przyszło żyć człowiekowi. Zidentyfikowane zagrożenia dla środowiska powinny dawać do myślenia przede wszystkich różnym decydentom i pomóc im podjąć zdecydowane działania ochronne. A w jakich obszarach źle się dzieje?

Globalne ocieplenie i zmiany klimatu

To aktualnie najpoważniejszy problem, któremu ludzkość musi stawić czoło (choć z powyższego wykresu to jeszcze nie wynika). Średnia temperatura naszej planety rośnie przez to, że od dziesiątek lat emitujemy do atmosfery gazy cieplarniane. W powietrzu mamy już ponad 400 ppm CO2 – to wielkość nienotowana na Ziemi od blisko 20 milionów lat. Co gorsza, stężenie cały czas rośnie, bo wciąż rosną globalne emisje dwutlenku węgla (sprawdź ranking największych emitentów CO2).

skutki zmian klimatu nasa

Z kosmosu takie obrazy ładnie wyglądają / Źródło: Unsplash; Foto: NASA

To z kolei niesie ze sobą różnorakie skutki. Począwszy od wzrastającej temperatury, przez zabójcze fale upałów, susze i ekstremalne zjawiska pogodowe (np. deszcze nawalne, huragany), rozprzestrzeniające się choroby tropikalne, aż po podnoszący się poziom mórz i oceanów spowodowany topnieniem pokrywy lodowej na obu biegunach (zwłaszcza północnym). Do tego jeszcze trzeba pamiętać o migrantach klimatycznych, którzy będą szukać dla siebie lepszego miejsca do życia.

Ale skutki globalnego ocieplenia dotykają nie tylko ludzkość. Klimat przecież oddziałuje na całą biosferę. Stąd wszelkie niekorzystne zmiany środowiskowe odczuwalne są przez organizmy żywe, które mają do wyboru albo się przystosować albo zginąć. Ta druga opcja już zbiera żniwo, bo wszelkie badania naukowe wskazują, że mamy do czynienia z kolejnym, szóstym już wielkim wymieraniem gatunków.

Spadek bioróżnorodności i wymieranie gatunków

Jak widzieliście na wcześniejszej grafice integralność biosfery przekroczyła już stan krytyczny. Pod koniec zeszłego roku, w oparciu o raport WWF, pisałem między innymi o tym, że od 1970 do 2014 roku średni spadek w wielkości populacji kręgowców wyniósł 60%. Za to wielkość populacji gatunków słodkowodnych  zmalała średnio o 83%. Więcej tego typu statystyk przeczytacie w tekście o tym jak niszczymy naszą planetę.

owady-motyl-pismo-1024x512

Ubywa nie tylko owadów… / Źródło: Pismo

Może ciężko to sobie wyobrazić, bo przecież widzimy co jakiś czas różne zwierzęta i rośliny (nawet żyjąc w mieście). Jednak dobrym przykładem na to, że kiedyś było lepiej pod względem bioróżnorodności jest ilości owadów, która rozbijają się o przednie szyby naszych samochodów. Dziwny przykład? Być może, ale prawdziwy. Według niemieckich badaczy ilość owadów w ciągu dwudziestu siedmiu lat spadła w tamtejszych rezerwatach przyrody o 75%. Więcej o tzw. „efekcie przedniej szyby” i nie tylko przeczytacie na łamach Pisma – polecam!

spadek-bioroznorodnosci

Jedna z popularniejszych grafik pokazujących zależność ilości gatunków od zmieniającego się ekosystemu / Źródło: lebensraum-permakultur.de

Jakie są przyczyny takiego spadku bioróżnorodności? Winić należy przede wszystkim człowieka, który wciąż wydziera przyrodzie wszystko to, czego potrzebuje. A nawet więcej. Z tego powodu następuje chociażby przełowienie ryb. Szacuje się, że 30% łowisk przekroczyło już swoje granice biologicznej odnowy. Przyczyn spadku liczby gatunków i generalnej defaunacji należy także doszukiwać się w zajmujących coraz większe tereny monokulturach rolniczych, fragmentacji ekosystemów i wylesianiu, osuszaniu bagien, introdukcji obcych gatunków, stosowaniu pestycydów czy eutrofizacji wód. A na to wszystko nakładają się skutki zmieniającego się klimatu, które zdecydowanie nie są obojętne dla organizmów żywych. Ale to nie koniec…

Nadmiar azotu i fosforu

Dlaczego te pierwiastki trafiły na listę zagrożeń? Przecież związki fosforu i azotu, zwane biogenami, stanowią podstawowe substancje, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania i wzrostu roślin i zwierząt. Tak, zgoda, ale w nadmiarze prowadzą do eutrofizacji środowisk wodnych.

Biogeny trafiają do środowiska przede wszystkim za sprawą rolnictwa, w którym na potęgę stosuje się nawozy sztuczne. Azot pochodzi także z odchodów zwierząt przedostających się do wód. Z kolei oczyszczalnie ścieków nie są w stanie usunąć wszystkich azotanów i fosforanów przez co trafiają one potem do rzek i dalej do mórz.

Skutkuje to chociażby zakwitami sinic i glonów, ograniczeniem fotosyntezy oraz powstawaniem tzw. martwych stref (dosłownie). W naszym Bałtyku strefy te stanowią już 14% powierzchni morza. A globalnie odpowiadają powierzchni Wielkiej Brytanii, czyli 245 tys. km2!

Zagrożone lądy, wody i powietrze

Na czarnej liście jest jeszcze kilka zagrożeń. Zmiana użytkowania gruntów związana jest z postępującą deforestacją i powiększającym się areałem pól uprawnych. Obecnie około 75% powierzchni Ziemi uznaje się za zdegradowane. A taki stan rzeczy, do spółki ze zmianami klimatycznymi już teraz dotyka 20% terenów upraw. Przewidywania mówią o tym, że do 2050 roku nastąpi spadek plonów o 10%, a w niektórych rejonach na o 50%! Niekorzystne zmiany dotykają także innych ekosystemów jak tundra, sawanny czy łąki.

zagrozenia-dla-srodowiska

To człowiek ma na sumieniu wszelkie zagrożenia dla środowiska naturalnego / Źródło: zasoby własne

Zagrożenia należy upatrywać się również w dostępie do wody pitnej. Póki co, granice tej kategorii nie zostały przekroczone, ale wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w niedalekiej przyszłości zmieni się to bardzo na niekorzyść (ale to temat na oddzielny wpis). A jak przy wodzie jesteśmy, to nie można zapominać o postępującym zakwaszaniu oceanów powodującym umieranie raf koralowych.

Naukowcy zajmujący się integralnością biosfery do listy zagrożeń dodali również nasycenie atmosfery aerozolami. Pod tym pojęciem kryje się między innymi zanieczyszczenie powietrza negatywnie wpływające na ludzkie zdrowie. I nie chodzi tylko o cząstki tworzące smog, ale także o inne związki powstające przy spalaniu, jak tlenki siarki i azotu. Wszystkie razem wzięte mogą powodować nawet 10-15% obniżenie dopływu promieniowania słonecznego na powierzchnię ziemi. Wprawdzie wymaga to większych badań, ale taki stan rzeczy może w niektórych regionach powodować spadek częstotliwości monsunów.

Nowe zagrożenia dla środowiska

Naukowcy dopisali też do listy nowe substancje, które mogą stać się zagrożeniem dla biosfery. To wszelkie chemiczne związki wytwarzane przez człowieka i wprowadzane do środowiska, które charakteryzują się trwałością, łatwością rozprzestrzeniania i potencjalnym wpływem na żywe organizmy. Mowa m.in. o różnego rodzaju nanocząsteczkach, mikroplastiku, organizmach modyfikowanych genetycznie czy metalach ciężkich.

zwiazki-chemiczne-zagrozenia-dla-srodowiska-louis-reed

Na całym świecie w użyciu jest ponad 100 tys. związków chemicznych / Źródło: Unsplash; Foto: Louis Reed

Dziś w użyciu jest ponad 100 tysięcy różnych związków chemicznych i ciągle przybywa nowych. Często nie są one dokładnie badane przed wprowadzeniem na rynek, albo o ich szkodliwości dowiadujemy się po czasie. Tak było chociażby z wprowadzeniem popularnych freonów, których stosowanie doprowadziło do powstania dziury ozonowej. Szczęśliwie, w tym przypadku, międzynarodowe porozumienie w postaci Protokołu Montrealskiego, doprowadziło do wycofania ich z użycia i „załatania” dziury.

Czy czeka nas globalny armagedon?

Specjaliści zgodnie twierdzą, że największego zagrożenia dla ludzkości należy upatrywać w globalnym ociepleniu i spadku bioróżnorodności. To dwa systemy, współzależne od siebie od miliardów lat, są regulowane przez inne procesy środowiskowe. Ale z drugiej strony mają wpływ na cały świat.

Jak dla mnie ocieplający się klimat, wymierające gatunki i spadek bioróżnorodności, nadmiar biogenów czy degradacja lądów i mórz jawią się zdecydowanie groźniej niż plastik. Oczywiście nie należy bagatelizować tego problemu i walczyć o ograniczenie jego stosowania (przede wszystkim na poziomie producentów i regulacji prawnych). Ale działania na rzecz ochrony Ziemi muszą być dużo bardziej kompleksowe niż odmawianie słomek przy zamawianiu drinka.

ziemia widok z kosmosu NASA 1

Ziemia widziana z Księżyca przez Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO) / Źródło: NASA/Goddard/Arizona State University

Na to, żeby uchronić świat przed katastrofą klimatyczną mamy jeszcze (albo tylko) 12 lat. W teorii wiemy, jak się przed nią uchronić, np. stosując te 10 najlepszych rozwiązań na poprawę klimatu. Brakuje tylko woli tych, którzy rządzą światem. Czy jako ludzkość będziemy w stanie się zmotywować i zaktywizować, żeby na poważnie i na wielką skalę chronić środowisko naturalne? Może gdybym nie miał dzieci, to bym się tym aż tak bardzo nie przejmował. Nie chciałbym jednak, żeby postępująca z każdym pokoleniem degradacja środowiska została uznana za normę. Dobrze więc, że…

ONZ wzywa ludzkość do działania!

Przesłanie najnowszego raportu Global Environment Outlook jest dość proste – zdrowie i dobrobyt ludzkości jest ściśle związany ze stanem środowiska naturalnego. Co zatem należy robić, żeby poprawić sytuację? Musimy:

  • ograniczać emisje gazów cieplarnianych i stawiać na odnawialne źródła energii;
  • chronić jeszcze większą część ekosystemów (słyszeliście, że ONZ ustanowił lata 2021-30 dekadą przywrócenia ekosystemów?);
  • ograniczać ilość plastikowych odpadów trafiających do środowiska;
  • zmniejszyć ilość stosowanych antybiotyków, pestycydów, nawozów, metali ciężkich i innych szkodliwych chemikaliów;
  • ograniczać konsumpcję mięsa i przejść na dietę roślinną;
  • zapobiegać marnowaniu jedzenia;
  • stawiać na lepsze planowanie przestrzenne i rozwój zielonej infrastruktury.

Możemy też w sumie nie robić nic. Ostatnio pojawiły się wyniki badań mówiące o tym, że po globalnym kryzysie środowiskowym Ziemia się odrodzi. Wprawdzie ludzi będzie już wtedy o połowę mniej, ale generalnie ma być lepiej. Szkoda tylko, że jeśli tak się stanie, to większość z nas już tego nie doświadczy…

 

Źródła: Science, IPPR, FAO, UN Environment

(Visited 2 357 times, 6 visits today)