7 sposobów na miasto bez smogu

Chyba każdy marzy, żeby jego miasto było bez smogu. Zastanawiam się więc, co musiałoby się stać, żeby te marzenia stały się rzeczywistością. Wyszło mi, że te 7 sposobów powinno starczyć.

Pod koniec zeszłego roku Europejska Agencja Środowiska (EEA) opublikowała raport o stanie jakości powietrza na naszym kontynencie. Rewelacji ogólnie nie ma, bo dane wskazują, że Polska jest najbardziej zanieczyszczonym krajem w Europie pod względem trującego benzo[a]pirenu. Pod względem pyłów zawieszonych (PM10 i PM2,5) też nie jest lepiej, bo dzienne limity ich stężenia przekraczane są w polskich miastach na potęgę (w skali WHO, bo nie polskiej).

jakosc-powietrza-europa-polska

Na pierwszej mapie wyniki dla dziennego limitu PM10, na drugiej roczne wyniki dla benzo[a]pirenu / Źródło EEA

Nie żeby tylko w naszym kraju jakość powietrza była problemem. W innych europejskich miastach również on występuje. Ale jeśli w Polsce chcielibyśmy naprawdę poprawić jakość powietrza i przestać truć siebie nawzajem, to potrzebne są drastyczne rozwiązania.

Uchwały antysmogowe to dobry krok samorządów, ale zdecydowanie za wolny. Na ich efekty trzeba będzie poczekać parę lat. Podobnie zresztą jest w przypadku wprowadzonego niedawno rządowego programu „Czyste powietrze„. Dlatego też uważam, że władze krajowe i samorządowe powinny podjąć znacznie bardziej drastyczne kroki. Jakie? Oto 7 najlepszych według mnie sposobów na to, aby pozbyć się smogu z naszych miast.

1. Zakaz palenia stałym paliwem

Przede wszystkim konieczne jest wprowadzenie zakazu palenia węglem i drewnem, bo palenie śmieciami i tak jest nielegalne (choć niestety nadal powszechne). A dlaczego trzeba to zrobić? Ponieważ spalanie paliw stałych, zwłaszcza tych najgorszej jakości, jest potężnym źródłem niskiej emisji. Oczywiście zmiana paliwa będzie się wiązała ze zmianą źródła ciepła po stronie właściciela budynku. Z kolei po stronie miasta, może oznaczać konieczność poczynienia inwestycji w postaci rozbudowy sieci gazowej albo ciepłowniczej.

miasto-bez-smogu-emisje-zanieczyszczen-paliwa

Tak wyglądają emisje z różnych urządzeń grzewczych / Źródło: Polska Izba Ekologii

Zwłaszcza ciepło sieciowe powinno być podstawowym źródłem ogrzewania w miastach. Jest ono bowiem wytwarzane w elektrociepłowni, która do smogu nie ma jak się przyczynić z prostych względów. Po pierwsze: komin jest bardzo wysoki (minimum kilkadziesiąt, a często grubo ponad 100 albo i 200 metrów), więc spaliny są rozcieńczane wysoko w powietrzu. Po drugie: spaliny są oczyszczane z pyłów w elektrofiltrach mających sprawności ok. 95-98%. Tlenki azotu są redukowane w procesie selektywnej lub nieselektywnej redukcji z udziałem amoniaku (podobnie jak w dieslach z dodatkiem AdBlue). A dwutlenek siarki jest usuwany skutecznie ze spalin przy pomocy związków wapnia.

miasto-bez-smogu-zakaz-palenia-weglem

Spalanie węgla w takich miejscach powoduje niską emisją i smog / Źródło: zasoby własne

Dodatkowo powinny zostać zmienione odpowiednie przepisy (np. warunki techniczne dla budynków), aby nowe budynki mogły korzystać tylko z niskoemisyjnych źródeł energii (a więc żadnych kominków), w tym oczywiście z OZE. W Wiedniu takie prawo zostało wdrożone, więc nie widzę przeciwwskazań, żeby u nas wprowadzić podobne rozwiązania prawne.

2. Termomodernizacja

Większości hasło „termomodernizacja” kojarzy się ze styropianem i pastelozą. W sumie słusznie, bo przy okazji docieplenia trzeba też budynek otynkować i pomalować (choć nie jestem zwolennikiem łososiowego różu i wyblakłej zieleni). Ale pod pojęciem termomodernizacji kryje się nie tylko ograniczenie strat ciepła przez przegrody (okna, ściany, dach), ale także usprawnienie instalacji wewnętrznych (grzewczej, wentylacji).

O ile budynki wielorodzinne albo publiczne w znacznej części dostąpiły zaszczytu obklejenia styropianem lub wełną mineralną i wyposażenia ich w zawory termostatyczne (80% w miastach), to w przypadku domów jednorodzinnych jest raczej średnio. Szacuje się, że jedynie około połowa z nich została termomodernizowana. A prawidłowość jest najczęściej taka, że osiedla domków jednorodzinnych w miastach są często znaczącym źródłem niskiej emisji.

miasto-bez-smogu-termomodernizacja

Termomodernizacja ogranicza zużycie energii, ale często oznacza pastelozę / Źródło: Google Street View

Dzięki kompleksowym termo-usprawnieniom zapotrzebowanie na energię może spaść o kilkadziesiąt procent (w ekstremalnych przypadkach 50% i więcej). Wraz z mniejszym zużycie ciepła następuje redukcja emisji zanieczyszczeń do powietrza. Rachunki zresztą też spadają. Mamy więc ekologiczne rozwiązanie 2 w 1.

3. Strefy czystego transportu

W dużych miastach znaczący udział przy tworzeniu smogu ma transport. Szacuje się, że jest to przedział od 30 do nawet ponad 60%. Wydaje się, że trują nas spaliny wydobywające się z samochodów osobowych, ciężarówek i autobusów. Po części jest to prawda, zwłaszcza w kontekście emisji tlenków azotu czy węglowodorów. Ale większy udział w tworzeniu smogu ma tzw. wtórne pylenie, które związane jest z podrywaniem pyłów znajdujących się na drodze.

miasto-bez-smogu-strefa-czystego-transportu

Kraków testuje strefę czystego transportu / Źródło: krakow.pl; Foto: Bogusław Świerzowski

Antysmogowym rozwiązaniem powinno być ograniczenie liczby aut w miastach, a także wprowadzenie stref, do których mogą wjeżdżać auta spełniające określone normy emisji (tzw. Low Emission Zone). Takie rozwiązania funkcjonują od lat w wielu europejskich miastach (m.in. w Londynie, Sztokholmie czy Berlinie). Ich wprowadzenie poskutkowało oczywiście zmniejszeniem ilości zanieczyszczeń. W Berlinie ilość sadzy z rur wydechowych w obrębie działania strefy zmniejszyła się o 60%, a ilość NOx spadła o 20%.

W Polsce ustawa o elektromobilności wprowadziła możliwość utworzenia takich stref przez władze lokalne. Niestety, przepisy są dość ułomne, bo zezwalają na wjazd do stref czystego transportu tylko autom na LNG, CNG, wodór i prąd. A takich w naszym kraju jak na lekarstwo (nawet nie 1% wszystkich aut). Jednak Kraków na próbę stworzył taką strefę w dzielnicy Kazimierz. Czas pokaże czy zostanie ona rozszerzona. Na pewno przydałaby się zmiana przepisów, aby wprowadzić możliwość uwarunkowania wjazdu od norm emisyjnych pojazdów.

4. Priorytet dla komunikacji miejskiej, pieszych i rowerzystów

Skoro jesteśmy przy kwestii transportu, to ja jestem zdecydowaniem zwolennikiem komunikacji miejskiej. To ona powinna stanowić transportowy kręgosłup miasta. Autobusy, tramwaje, metro czy kolej miejska są zdecydowanie bardziej ekologiczne od samochodów. Charakteryzują się bowiem znacznie mniejszymi emisjami w przeliczeniu na pasażera w porównaniu do transportu indywidualnego. Dlatego każde usprawnienie w postaci buspasów, wydzielonego torowiska czy priorytetów na skrzyżowaniu są mile widziane.

miasto-bez-smogu

Transport publiczny oraz infrastruktura dla pieszych i rowerzystów to podstawa w mieście bez smogu / Źródło: zasoby własne

Aby zachęcić ludzi do zmiany środka transportu na mniej szkodliwy dla środowiska, miasta powinny też zadbać o infrastrukturę dla pieszych. Właściwie, to powinny zawsze pamiętać, że pieszym się jest cały czas, a kierowcą tylko czasami. Stąd wszystkie remonty w miastach powinny uwzględniać pieszych (i oczywiście osoby z niepełnosprawnościami). Równe chodniki czy wygodne i bezpieczne przejścia dla pieszych to musi być standard.

miasto przyjazne rowerzystom sluza rowerowa poznan

Miasta powinny tworzyć infrastrukturę rowerową / Źródło: zasoby własne

Oprócz zbiorkomu i pieszych miasta muszą pamiętać o rowerzystach. Tych przybywa i przybywa też odpowiedniej infrastruktury. W ostatnim rankingu miast przyjaznych rowerzystom zwyciężył Wrocław. Nie oznacza to jednak, że w polskich miastach już wszystko zostało zrobione w tej materii. Wręcz przeciwnie, bo do Holandii czy Danii nadal nam sporo brakuje. Zatem każdy kolejny kilometr drogi rowerowej czy kontrapasa jest na wagę złota. Dobrze sprawdzają się też systemy rowerów miejskich. Należy liczyć, że tego typu usprawnienia przekonają kierowców do porzucenie czterech kółek na rzecz bardziej ekologicznych form transportu. A jak to nie pomoże, to trzeba będzie podnieść opłaty za parkowanie w miastach (o czym coraz częściej się słyszy).

5. Dużo zieleni nawet kosztem dróg

Dobroczynne działanie zieleni jest powszechnie znane. W miastach drzewa i niższa roślinność oczyszczają powietrze z pyłów i innych zanieczyszczeń. Oprócz tego robią całą masę różnych innych pozytywnych rzeczy (np. ochładzają otoczenie, przechwytują wodę, pochłaniają dwutlenek węgla itd. – więcej przeczytacie we wpisie o drzewach). Ale zieleni nigdy za wiele.

W niektórych miastach, aby zwiększyć powierzchnię terenów zielonych likwiduje się drogi albo przekształca wiadukty. U nas póki co nie słyszałem o takim podejściu, ale zdecydowanie to powinien być priorytet w miastach. Zamiast 3-pasmówki w centrum miasta warto zrobić węższą ulicę, a zaoszczędzone miejsce przeznaczyć na zieleń i drzewa (co również przyda się do adaptacji do zmian klimatu).

miasto-bez-smogu-zielen-park

Miasto bez smogu, to miasto zielone / Źródło: zasoby własne

Oprócz antysmogowych właściwości takie tereny aktywizują lokalną społeczność i stanowią atrakcyjne tereny rekreacyjne. Podnoszą także wartość pobliskich nieruchomości. Wygląda więc na to, że zieleń w mieście ma tylko i wyłącznie same korzyści.

6. Kontrole i srogie kary

Czytając różne doniesienia z kraju mam często wrażenie, że u nas sprawdza się chyba tylko metoda kija. Bez częstych kontroli i nieuchronnych, wysokich kar nie osiągniemy nic w walce ze smogiem. Niedawny raport Polskiego Alarmu Smogowego podaje, że w 80 proc. gmin można bezkarnie palić śmieciami, bo nie ma realnej kontroli. W miastach średnia ilość wystawionych mandatów za spalanie odpadów to 70. Na pewno się zgodzicie, że nie jest to porywająca ilość. A zatem zdecydowanie większy nacisk powinien być postawiony na kontrolę służb miejskich.

Odpowiednia technologia do wykonywania kontroli jest dostępna. Straż miejska może wykorzystywać drony do identyfikacji największych trucicieli. Do tego jest możliwość pobierania próbek popiołów po to, żeby zidentyfikować co było spalane w piecu. Nic tylko korzystać z tych uprawnień, jeśli chce się mieć miasto bez smogu.

dieselgate wydech

Zwiększone kontrole spalin są bardzo wskazane przy walce ze smogiem / Źródło: huffingtonpost.com

Oprócz kontroli domów konieczna jest też kontrola układów wydechowych samochodów. Niestety dość powszechne jest wycinanie DPFów, czyli filtrów cząstek stałych. Skutkiem tego jest nadmierna emisja spalin. W roku 2018 Policja przeprowadziła kilka akcji kontrolnych, w których przebadano łącznie 258 tys. pojazdów. Policjanci zatrzymali 5,5 tys. dowodów rejestracyjnych, w tym 3,2 tys. za nadmierną emisję. Jak dla mnie, to takie akcje powinny być zdecydowanie częstsze.

Niedawno pojawiła się również informacja, że Ministerstwo Środowiska pracuje nad zaostrzeniem przepisów związanych z badaniami technicznymi pojazdów. Miałoby być wprowadzone obowiązkowe badanie emisji spalin. To również mogłoby pomóc w wyeliminowaniu najbardziej kopcących aut z miast.

7. Dużo pieniędzy

Ostatni pomysł, który tu przedstawię tak na dobrą sprawę łączy wszystkie wcześniejsze rozwiązania. Kwestia pieniędzy jest chyba najważniejsza, bo bez finansowania poszczególnych antysmogowych działań na czyste powietrze jeszcze sobie poczekamy. Takie zresztą wnioski płynęły z ostatniego raportu NIK na temat stanu powietrza w Polsce.

Skoro w budżecie państwa są miliony na różne głupoty (patriotyczne ławki, albo strzelnice) i chore inwestycje (vide przekop Mierzei Wiślanej), to warto je jednak wydać na poprawę jakości powietrza. Suweren (w teorii) podziękuje przy urnie wyborczej.

program czyste powietrze broszura zdjęcie

Wizualizacja efektów programu „Czyste Powietrze” na ministerialnej ulotce / Źródło: MŚ

Ja wiem, że jest program „Czyste powietrze”, ale póki co jest on fikcją, bo na 25742 wniosków podpisano 147 umów. Lokalne dotacje na wymianę pieca to nadal kropla w morzu potrzeb i wszystkich i tak nie obejmie. Tak samo wszelkie projekty infrastrukturalne, które pozytywnie wpływają na jakość powietrza (np. przyłączanie do miejskiej sieci cieplnej, nowe linie tramwajowe, drogi rowerowe) powinny otrzymywać stosowne i dużo większe wsparcie finansowe ze specjalnego i hojnego funduszu antysmogowego.

Miasto bez smogu może istnieć

Może niektórych zdziwi, że nie napisałem nic o edukacji. Nie napisałem, bo uważam, że edukacja nie przyniesie pożądanych efektów w krótkim czasie. A my przecież chcemy oddychać czystym powietrzem w miastach najlepiej już teraz, a nie dopiero za kilkanaście lat, gdy dorośnie nam pokolenie, które teraz jest przedszkolu.

Sposobów na miasto bez smogu jest przynajmniej kilka i mogą one przynieść efekty w dość krótkim czasie. Obowiązkiem władz państwowych jest dbanie o zdrowie obywateli i środowisko naturalne. Brzmi może kuriozalnie, ale to właśnie wynika z Konstytucji. Czy władza weźmie się na serio do walki ze smogiem, czy raczej będzie wykonywała pozorowane ruchy i przy okazji wspierała węglowe lobby? Dotychczasowe działania raczej wskazują na to drugie. Może chodzi o to, żeby Polska była liderem w jakości powietrza w Europie. Niechlubnym, ale zawsze…

 

Źródła: EEA, Polski Alarm Smogowy

(Visited 792 times, 2 visits today)