Ostatnia szansa, by powstrzymać klimatyczną katastrofę!

Międzyrządowy Panel ds. Zmiany Klimatu ogłosił swój najnowszy, specjalny raport na temat globalnego ocieplenia. Stanowi on tak naprawdę ostatnie ostrzeżenie przed klimatyczną katastrofą, która nas czeka, jeśli nie zaczniemy działać. Ale czy mamy w ogóle jeszcze szanse jej uniknąć?

Niecałe dwa lata temu cieszyliśmy się z tego, że Porozumienie Paryskie zostało podpisane i weszło w życie. Nie było ono idealne (przede wszystkim brak wiążących celów redukcyjnych) i od początku było wiadomo, że obietnice państw w kontekście ograniczania emisji będą niewystarczające, żeby utrzymać wzrost globalnej temperatury poniżej 2°C. Ale dawało przynajmniej nadzieję, że światowi przywódcy wezmą sobie do serca powagę sytuacji.

Nadciąga klimatyczna katastrofa!

Niestety, najnowszy Raport IPCC nie napawa optymizmem. Stwierdza dobitnie, że od czasów przedindustrialnych średnia temperatura naszej planety wzrosła o 1°C. A jeśli emisje gazów cieplarnianych nie zostaną w najbliższym czasie mocno zredukowane, to czeka nas dużo gorętsza przyszłość. W 2040 roku możemy się spodziewać Ziemi cieplejszej o 1,5°C, a w 2065 roku będą to już 2°C. Na koniec obecnego stulecia specjaliści przewidują aż 4°C więcej niż pod koniec XIX wieku.

klimatyczna-katastrofa-globalne-ocieplenie-wzrost-temperatury-ipcc

Tak będzie wyglądał wzrost temperatury jeśli szybko nie ograniczymy naszych emisji / Źródło: Raport Specjalny IPCC

Brzmi to nieciekawie, prawda? Tyle tylko, że takie wzrosty temperatur będą miały katastrofalne dla nas skutki. Przy wzroście 3-4°C do 2100 roku poziom mórz podniesie się o 90 cm i tym samym zagrozi życiu ponad 750 milionom mieszkańców terenów przybrzeżnych. Do kompletu przyjdzie nam się zmagać z falami upałów (pamiętacie tegoroczny sierpień?). A te mogą spowodować śmierć nawet 150 tysięcy mieszkańców samej Europy!

Ludzkość będzie też musiała się zmierzyć z dużo częstszymi niż kiedyś deszczami nawalnymi, suszami, powodziami, gradobiciami, huraganami i wszelkimi ich kombinacjami, o których kiedyś prawie w ogóle się nie słyszało. Straty poniesie też cała biosfera – kolejne gatunki zwierząt i roślin znikną z powierzchni planety, albo będą musiały zmienić miejsce bytowania. Do tego pojawią się jeszcze problemy z klimatycznymi imigrantami (a może to my się nimi staniemy?). No i co gorsza może też zabraknąć piwa!

Klimat w Polsce coraz mniej przyjazny

Ale żeby było sprawiedliwie, także nas w Polsce czekają poważne konsekwencje zmian klimatu. Tak wynika z przygotowanego przez Ministerstwo Środowiska dokumentu pt. „Polityka środowiskowa do 2030 roku”.

klimatyczna-katastrofa-globalne-ocieplenie-susza

Susza to tylko jeden ze skutków jaki przyniesie klimatyczna katastrofa / Źródło: Unsplash; Foto: Keagan Henman

Czego zatem się spodziewać? Pozwólcie, że zacytuję najciekawsze fragmenty:

  • województwo łódzkie będzie zagrożone silnym pustynnieniem oraz równolegle powodziami w dolinach największych rzek regionu;
  • poziom wód gruntowych będzie się obniżał, co negatywnie wpłynie na różnorodność biologiczną i zasoby naturalne, w szczególności na zbiorniki wodne i tereny podmokłe;
  • coraz częściej będzie można zaobserwować silne wiatry, a nawet towarzyszące im incydentalne trąby powietrzne i wyładowania atmosferyczne;
  • najprawdopodobniej najbardziej narażone na działanie czynników klimatycznych będą ekosystemy górskie. Szacuje się, że na tych obszarach w Polsce, w związku ze zmianami klimatu, wyginięciem zagrożone jest 60% gatunków;
  • prognozowany wzrost intensywności i częstotliwości występowania sztormów oraz wzrost wysokości fal na Morzu Bałtyckim;
  • w związku z wydłużeniem okresu wegetacyjnego, spowodowanego wzrostem średniej temperatury, zwiększa się zagrożenie wystąpienia szkodników roślin uprawnych, zmiana zasięgu ich występowania, chorób zwierząt bądź obniżenie wydajności zwierząt, co w sposób istotny może wpłynąć na efektywność produkcji rolnej, a przy większej skali także na poziom bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Oczywiście to nie wszystkie skutki jakich najprawdopodobniej doświadczymy w najbliższej przyszłości. Wygląda więc na to, że jeśli nic nie zmienimy w kwestii emitowania gazów cieplarnianych, to będziemy mieli prze….chlapane. Pytanie tylko, czy da się jeszcze coś zrobić?

Zostało nam 12 lat…

Zespół ponad 6000 specjalistów z różnych dziedzin przez 1,5 roku analizował dostępne prace naukowe i mimo wszystko doszedł do umiarkowanie optymistycznych wniosków (albo pesymistycznych – zależy jak na to patrzeć). Aby spowolnić globalne ocieplenie i podgrzać naszą planetę jedynie o kolejne 0,5°C musimy podjąć radykalne działania. I to już teraz!

W komunikacie prasowym członkowie zespołu IPCC przekonują, że „ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5°C jest możliwe w granicach praw chemii i fizyki, ale będzie wymagało bezprecedensowych zmian”. Zmiany te muszą być jednak natychmiastowe i daleko idące, obejmujące swym zasięgiem wszystkie sektory gospodarki. Ich efektem musi być zmniejszenie do 2030 roku emisji CO2 o 45% w porównaniu do ich poziomu z roku 2010.

klimatyczna-katastrofa-globalne-ocieplenie-wzrost-temperatury-1,5-2-stopnie.PNG

0,5 stopnia więcej naprawdę robi różnicę / Źródło: Raport Specjalny IPCC

Te 12 lat, o których wspomina raport IPCC, to nie czas na dalsze zastanawianie się nad jego treścią. To czas, żeby działać na pełnych obrotach. Czas ciężkiej pracy, zwłaszcza na szczeblach politycznych. Po to, żeby ułatwiać wciąż niewystarczająco szybki przyrost mocy odnawialnych źródeł energii. Żeby w końcu na poważnie zabrać się za temat efektywności energetycznej. I po to, żeby ograniczać emisje gdzie tylko się da (także stosując usuwanie CO2 prosto z powietrza). A może nawet będzie to najwyższy czas na to, by wprowadzić podatek węglowy (carbon tax)?

Przekroczyliśmy punkt krytyczny?

A może jest już za późno? Może rozpędziliśmy się aż tak bardzo w konsumpcjonizmie generującym gigatony gazów cieplarnianych, że i tak nie zdążymy wyhamować na czas globalnego ocieplenia? No cóż…

Raport IPCC nie daje mam żadnej gwarancji, że wprowadzając rewolucyjne zmiany w emisyjności każdej dziedziny życia uda się ograniczyć wzrost globalnej temperatury do 1,5ºC. Nie mamy jednak za dużego wyboru. No chyba, że wzorem Trumpa stwierdzamy, że to nie nasz problem i hulaj dusza, piekła nie ma. To znaczy piekło będzie, ale tu, na Ziemi.

globalne ocieplenie zmiany klimatu skutki tornado

To nas czeka także w Polsce / Źródło: Unsplash; Foto: Nikolas Noonan

Ja (jeszcze) się nie poddaję! Obniżam swoje codzienne emisje na tyle, na ile mogę. Staram się też pokazywać na blogu sposoby na ekologiczne życie. Nie głosuję na tych, którzy hamują rozwój energetyki odnawialnej. I na tych, którzy budują nieopłacalną elektrownię węglową też nie głosuję. Przynajmniej tyle mogę robić w mikroskali.

Mam jednak wrażenie, że większości ludzi tematyka zmian klimatu nie interesuje. Dla polityków ważniejsza jest kolejna kadencja na Wiejskiej aniżeli przyszłość planety. A dla szarego obywatela „słitfocie” na Facebooku i coroczne wakacje w tropikach na drugim końcu świata. A klimat… Kto by się nim przejmował, skoro żyje się tylko raz.

 

Źródła: Raport Specjalny IPCC, Projekt polityki ekologicznej państwa 2030

(Visited 680 times, 1 visits today)